Zachęty do wyszczepiania Polaków. NFZ zapowiada nawet 10 tys. zł „nagrody”

Szef NFZ Filip Nowak/Fot. screen YouTube/Kancelaria Premiera
Szef NFZ Filip Nowak/Fot. screen YouTube/Kancelaria Premiera
Placówka, która będzie miała poziom wyszczepienia ok. 80 proc. i ma pod opieką dwa tysiące pacjentów w odpowiednim wieku, na koniec roku może liczyć na nagrodę w wysokości 10 tys. zł – mówił w piątek prezes NFZ Filip Nowak. Jak dodał, chodzi o to, by dotrzeć do pacjentów i przekonać ich do szczepień.

Prezes NFZ Filip Nowak był pytany w piątek podczas konferencji prasowej z udziałem ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, czy są problemy z wypłatą dodatków covidowych, ponieważ pracownicy niektórych szpitali, w tym m.in. Szpitala na Solcu w Warszawie, informują, że część z nich od marca nie otrzymała tego dodatku. W tym kontekście Nowak był pytany, czy NFZ przewiduje kontrole w tym zakresie.

Nowak zaznaczył, że w przypadku dodatków covidowych każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. – Tu nie ma jakiejś generalnej zasady, którą można by od razu objąć wszystkie grupy zawodowe, którym te dodatki covidowe przysługują – zaznaczył.

Przypomniał, że w każdym województwie zostały uruchomione specjalne skrzynki mailowe, aby wszystkie osoby, które uważają, że ten dodatek nie objął ich w sposób właściwy i pracodawca nie spełnił swego obowiązku, będą mogły złożyć taką informację do NFZ. – My prześlemy (ją) do odpowiedniej instytucji, również instytucji, które mogą kontrolować realizację obowiązków płacowych pracodawców – zapewnił.

Nowak odniósł się także do stawek finansowych dla lekarzy POZ dotyczących zwiększenia poziomu wyszczepienia populacji, która jest pod opieką danego lekarza. W tym celu szef NFZ posłużył się przykładem małej praktyki lekarskiej, gdzie pod opieką jest około 2 tys. osób powyżej 12 roku życia.

– To, przy postąpieniu powyżej 5 proc. w pierwszym okresie dwu i pół miesięcznym, to – w zależności od struktury wiekowej, a przypominam, że za pacjentów powyżej 55 roku życia planujemy, żeby ta nagroda była nieco większa – to jest między 2,5 a 3 tys. zł – powiedział.

– Placówka, która będzie miała poziom wyszczepienia ok. 80 proc. (…) i ma pod opieką właśnie te dwa tysiące pacjentów w odpowiednim wieku, może liczyć na koniec roku nawet na nagrodę w wysokości 10 tys. zł – poinformował.

– Wydaje mi się, że to są takie środki które gwarantują stworzenie odpowiedniego potencjału, żeby dotrzeć do tych pacjentów, przekonać ich i często uratować życie – ocenił.

Minister zdrowia zobowiązał prezesa NFZ w ubiegłym roku do przyznania personelowi zawodów medycznych dodatku w wysokości 100 proc. wynagrodzenia za pracę, jeśli zatrudnieni są w szpitalach II i III poziomu zabezpieczenia covidowego, uczestniczą w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mają bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub z zakażeniem koronawirusem.

Dodatek otrzymują też osoby wykonujące zawód medyczny w SOR-ach lub w izbach przyjęć, w zespołach ratownictwa medycznego, w tym lotniczych zespołach ratownictwa, jak również osoby zajmujące się diagnostyką laboratoryjną w „laboratoriach umieszczonych na wykazie ministra zdrowia, zlokalizowanych w szpitalach I, II i III poziomu zabezpieczenia covidowego, z którymi NFZ podpisał umowę na wykonywanie testów w kierunku SARS-CoV-2”.

Dodatek taki osoby uprawnione otrzymują zarówno na podstawie umowy o pracę, jak i na podstawie umowy cywilnoprawnej. Nie może on jednak przekraczać 15 tys. zł.

W czerwcu Najwyższa Izba Kontroli poinformowała o rozpoczęciu doraźnej kontroli przyznawania świadczeń dodatkowych personelowi medycznemu uczestniczącemu w diagnozowaniu i udzielaniu świadczeń zdrowotnych pacjentom z podejrzeniem i zakażeniem wirusem SARS-CoV-2.

Jak przekazała NIK kontrola obejmie trzy placówki lecznicze z województwa zachodniopomorskiego oraz tamtejszy oddział NFZ. Kontrolerzy będą sprawdzać przede wszystkim dwie kwestie: prawidłowość ustalenia grupy uprawnionych do otrzymania dodatkowego świadczenia oraz ustalenia wysokości przyznanego świadczenia.

Kwestie dodatków covidowych były również podnoszone podczas strajków organizowanych w czerwcu przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych.

Źródło: PAP

9 KOMENTARZE

  1. Stworzyli chory system, który sam z siebie utrzymuje covidową paranoję i to wszystko z naszych pieniędzy.

  2. brakuje im odwagi żeby płacić bezpośrednio szczepiącym się – ale przynajmniej byłaby sprawa postawiona uczciwie – wynagrodzenia za udział w eksperymencie…wróć, oczekiwanie uczciwości od tego rządu to chyba za duże wymagania…

  3. Szok!! Wyjaśnia się dlaczego mowa o miesięcznych szprycach/ booster shots.
    David LV Bauer z prestiżowego Francis Crick Institute (Londyn) – badania wykazały, że po przyjęciu 2 dawek szprycy Pfizer spada 5-6 razy ilość neutralizujących przeciwciał (złoty standard przeciwciał) blokujących wirusy przed wejściem do komórki.
    Od około 21 minuty https://www.bitchute.com/video/AcxHFhsel6KL/

  4. Nagonka na szczepienie się przybrała już tak duży obrót, że każdy normalny, myślący człowiek dawno zorientował się, że właśnie o to komuś chodzi należy trzymać się z daleka. Niestety sytuacja mająca miejsce od przeszło półtora roku dobitnie pokazuje, że większość ludzi nie jest normalna i myśląca.

  5. Wow.. ależ system rekompensat, Łatwo się szasta cudzymi pieniędzmi/składkami cymbale z NFZ-u Filipie Nowaku, także zapomniałeś ze twoja pensja to nasze podatki/składki. Czyli za nasze pieniądze/składki bredzisz farmazony o nagrodach dla wykonujących brudna robotę.

Comments are closed.