Orwell na ulicach francuskich miast. Permanentna inwigilacja i pouczanie przez megafony

Merostwo Lunel Fot. Wikipedia
Merostwo Lunel Fot. Wikipedia

Miejscowość Lunel w departamencie Hérault wprowadziła eksperyment z publicznym pouczaniem obywateli, którzy nieodpowiednio zachowują się na ulicy. Przez zainstalowane na ulicach głośniki można usłyszeć komunikaty korygujące.

Miejskie Centrum Monitoringu (SCU) przekazuje komunikaty w rodzaju – „proszę uprzątnąć śmieci pod pod karą grzywny. Dziękujemy”. Merostwo zdecydowało się razie na zamontowanie trzech głośników, podłączonych do miejskiego centrum monitoringu.

W przypadku zaobserwowania naruszenia porządku, system generuje i emituje nagrany wcześniej komunikat. Rzecz dotyczy trzech rodzajów wykroczeń: składowanie odpadów na drogach publicznych, niezbierania psich odchodów lub nienoszenie masek.

Jérôme Baduel, dowódca straży miejskiej chwali system: „w dziewięciu na dziesięć przypadków system działa i nie trzeba wysyłać na miejsce policjantów”. Dodaje, że poczucie bycia obserwowanym „wpłynęło pozytywnie” na zachowania: „początkowo system aktywował się około 20 razy w tygodniu. Dziś jest używany raz w tygodniu”.

Urząd miasta uważa, że inwigilacja działa i planuje rozmieścić podobne urządzenia także w innych częściach miasta. Nie można wszak wykluczyć, że ludzie wysypują odpady poza obszarem monitorowanym, a właściciele psów zmienili trasy spacerów. Z czasem pojawi się więc pewnie pomysł użycia dronów w celu podglądania mieszkańców.

Nie ma wątpliwości, że tego typu pomysły czerpane są z rzeczywistości Orwella. Francuską ciekawostką jest, że zakres monitorowania miast jest dwukrotnie większy w miejscowościach rządzonych przez polityków centroprawicy, niż lewicy…

Media opisując przypadek „inteligentnego monitoringu” w Lunel, nie ukrywają, że przykładu dostarczyła tu inwigilacja obywateli w miastach komunistycznych Chin. Na razie są to śmieci, psie odchody i maski, ale pokusa rozszerzania „ładu i porządku” jest spora…

Jeszcze 25 lat temu istniał we Francji silny opór polityków przeciw umieszczaniu kamer ulicznych do obserwacji przechodniów. Dzisiaj niektóre służby i merostwa już sobie nie wyobrażają życia bez tego typu inwigilacji.

Źródło: France Bleu

12 KOMENTARZE

  1. Coraz bardziej pali się tym demonom koło tyłka stąd te bezsensowne ujadanie. Prawdy nic nie zatrzyma. Wierzmy w nią głęboko a niebawem odsłoni się . Na razie siły demoniczne muszą pokazać czego chcą . A czego chcą ? strachu, nienawiści, kłamstw, chciwości , morderstw, dzielenia ludzi na dobrych i złych . Tą energią się żywią. Ich dni są już policzone. Jeszcze trochę i odejdą do niższych światów. „Pośród roztrzaskujących się światów, bądź wyciszony i koncentruj się na Mojej Boskości”

    • ale jakie są symptomy ukrócenia demonicznych sił? Bo jak na razie czytamy tylko o diabelskich szaleństwach i czujemy je na własnej skórze. Zero odwetu, chyba, że oczymś nie wiem.. Co do Norymbergi 2.o coś bledziutko.

  2. To jako żywo przypomina pierwsze sceny z filmu St. Barei pt. „Brunet wieczorowa porą”. Ta sama inwigilacajna paranoja.

  3. Krnąbrni obywatele nie wykonujący płynących z megafonów rozkazów Wielkiego Brata powinni być karceni gumowymi pociskami wystrzeliwanymi z dronów lub ze stacjonarnych wyrzutni umieszczonych na każdej latarni. Info dla kretynów: to był sarkazm.

    • Sarkazmów Ci się odechce, jeśli idąc ulicą sam oberwiesz taką kulą. Ludzie przy władzy takie pomysły biorą na poważnie i je realizują.

Comments are closed.