Mieszkańcy San marino mogą zostać zamknięci w swej enklawie, bo zaszczepieni są rosyjską szczepionką. Zdjęcie: Wikipedia
San Marino Zdjęcie: Wikipedia

Mieszkańcy San Marino, zaszczepieni głównie rosyjskim Sputnikiem V, zakupionym przez tamtejsze władze, są w trudnej sytuacji. Szczepionka ta nie jest uznawana we Włoszech, gdzie od 6 sierpnia wchodzi w życie wymóg posiadania przepustki Covid-19 przy wejściu do wielu miejsc.

Włoski rząd postanowił, że tzw. zielona przepustka uprawniać będzie wszystkich w wieku od 12 lat do wejścia do restauracji w zamkniętych pomieszczeniach, do teatru i kina, do udziału w różnych imprezach sportowych, wstępu na basen, do siłowni, na targi, zjazdy, do parków rozrywki, term i salonów gry.

To zaś – jak podkreślają media – oznacza problemy dla mieszkańców enklawy-republiki, położonej na terytorium włoskiego regionu Emilia-Romania. Ich świadectwa szczepień nie są uznawane we Włoszech, bo rosyjski Sputnik V, którym ich szczepiono, nie został dopuszczony do użycia przez Europejską Agencję Leków.

W praktyce znaczy to, że obywatele tej republiki mogą nie zostać wpuszczeni do restauracji i wielu miejsc publicznych na przykład w pobliskich nadmorskich włoskich kurortach takich, jak Rimini czy Riccione.

Michalkiewicz. The Movie

Jak informuje Ansa, w tym jednym z najstarszych i najmniejszych państw świata, gdzie przeprowadzono masową kampanię szczepień wśród 30-tysięcznej ludności, narasta zaniepokojenie.

Sekretarz do spraw zagranicznych w San Marino, Luca Beccari wyraził wprawdzie przekonanie, że tamtejsza przepustka będzie uznawana w UE, ale wiadomości tej nie potwierdziła dotąd Komisja Europejska.