Afera Pegasusa. Protesty przeciw inwigilacji

Telefon komórkowy Foto: Pixabay
Telefon komórkowy Foto: Pixabay

Izraelski system do inwigilacji Pegasus wzbudza kontrowersje. Oprogramowanie używane jest do walki z dziennikarzami, opozycją czy działaczami społecznymi.

17 międzynarodowych organizacji medialnych oraz Amnesty International opublikowały raport, z którego wynika, że stworzone przez izraelską firmę NSO oprogramowanie Pegasus wykorzystywane jest do szpiegowania dziennikarzy, działaczy społecznych, opozycji, a nawet urzędników. Dziennikarze dotarli do listy klientów oraz numerów, które znalazły się na liście celi Pegasusa.

Okazało się np., że wywiad Maroka wybrał jako cel ataku numer należący do prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Jak poinformowały francuskie media, prezydent zmienił już numer oraz smartfona.

Sytuacja jest tym bardziej szokująca, że NSO przekonywała, że Pegasus jest sprzedawany tylko agencjom rządowym, a celem jest walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną.

Oprócz Maroka na liście klientów NSO znalazły się Węgry. Tamtejszy portal Direkt36 poinformował, że celem władz byli dziennikarze, biznesmeni, prawnicy i osoby krytyczne wobec rządu Victora Orbana.

W stolicy Węgier Budapeszcie protest przyciągnął ok. tysiąca osób. Demonstranci wyrażali sprzeciw wobec nielegalnego używania przez rząd Pegasusa do inwigilowania mediów i opozycji.

Protestujący zebrali się przy Domu Terroru. To muzeum, które upamiętnia ofiary nazizmu i komunizmu.

Demonstranci przemaszerowali następnie pod siedzibę rządzącej partii Fidesz. Niektórzy skandowali „Victator” (zbitka imienia Victora Orbana i słowa dyktator).

Miklos Hajnal, członek opozycyjnej partii Momentum, która zorganizowała protest, nazwał aferę Pegasusa największym skandalem na Węgrzech od transformacji z 1990 roku.

„To jest nie do przyjęcia w kraju, w którym ludzie wiedzą, jak kiedyś działał reżim socjalistyczny. Istnieje powód dla istnienia służb bezpieczeństwa, ale nie może to być po prostu trzymanie się władzy” – stwierdził Hajnal.

Rząd Węgier jest obecnie skonfliktowany z Unią Europejską w kwestii praworządności. Przedstawiciele władzy zarzuty ucinają krótkimi stwierdzeniami, że zbieranie informacji wywiadowczych jest prowadzone zgodnie z prawem.

Sprawę domniemanej nielegalnej inwigilacji prowadzi węgierska prokuratura.

Źródło: Rzeczpospolita