Wstrząsająca relacja rodziców 32-letniego żołnierza. Został zaszprycowany. „Uczy się żyć bez jelita” [VIDEO]

Szczepionka AstraZeneca oraz rodzice 32-letniego żołnierza z niepożądanym odczynem poszczepiennym na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych/foto: Wikimedia: Arne Müseler/arne-mueseler.com/CC-BY-SA-3.0/screen Twitter (kolaż)
Szczepionka AstraZeneca oraz rodzice 32-letniego żołnierza z niepożądanym odczynem poszczepiennym na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych/foto: Wikimedia: Arne Müseler/arne-mueseler.com/CC-BY-SA-3.0/screen Twitter (kolaż)
Prenumerata NCZ! z prezentem
Podczas dzisiejszego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Bezpieczeństwa Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych rodzice 32-letniego żołnierza przedstawili historię swojego syna. Pod koniec kwietnia mężczyzna został zaszczepiony preparatem AstraZeneca. Do tej pory przebywa w szpitalu. Jak mówili, początkowo lekarze nie chcieli zgłosić niepożądanego odczynu poszczepiennego.

– Bożena Bednarska. Mam syna w wojsku, który właśnie został zaszczepiony i bardzo to teraz, w tej chwili odchorowuje. Nie wiem, jak to się skończy dla niego – relacjonowała matka wojskowego.

– W tej chwili jest po operacji, po sepsie, właściwie całkowicie ma usunięte jelito cienkie, uczy się żyć bez tego jelita. Ja uczę się z nim, obsługiwać go. Dokarmiania kroplówkami i tym jedzeniem pozajelitowym, jeżdżę na szkolenia w tej chwili – dodała.

Kobieta powiedziała też, że wszystko zaczęło się od zaszprycowania. – Syn 22 kwietnia został zaszczepiony AstrąZenecą w jednostce wojskowej we Wrocławiu. Po tygodniu trafił do szpitala. Stwierdzono u niego zakrzepicę płuc, nerki też nie funkcjonowały. To były zatory płucne właściwie – mówiła.

– Doszło do martwicy jelita cienkiego, no i po tygodniu pobytu w szpitalu Marciniaka we Wrocławiu syn był operowany. Usunięto mu 90 proc. jelita cienkiego – dodał ojciec wojskowego.

Jak podkreślili rodzice, mężczyzna ma 32 lata.

– Po zaszczepieniu syn się od razu bardzo źle czuł – kontynuowała matka. Jak dodała, miał przyjechać z Wrocławia na weekend do rodziców, ale porzucił te plany, ponieważ miał wysoką temperaturę.

– Przyjechał tydzień po szczepieniu i też mówił, że się źle czuje, że jest taki zmęczony, nie ma w ogóle siły. Tak to określił, że czuje się jakby po ciężkiej chorobie – mówiła.

– Wrócił do Wrocławia, bo w poniedziałek miał mieć służbę, 3 maja. Stamtąd zabrało go już pogotowie z bardzo silnymi bólami brzucha. To już lekarka wojskowa wezwała pogotowie, bo stwierdziła, że to jest coś poważniejszego. I od tej pory przebywa cały czas w szpitalu, od 3 maja. 11 maja była operacja – podkreśliła matka żołnierza.

– Czy został zgłoszony niepożądany odczyn poszczepienny? – dopytywał poseł Konfederacji i wiceprzewodniczący parlamentarnego zespołu Grzegorz Braun.

– Wymusiliśmy to na lekarzu i zgłosił – odparła kobieta.

– Lekarze nie wiązali tego, że to jest po szczepienne powikłanie. Bo według instrukcji firmy AstraZeneca, niepożądane odczyny powinny wystąpić w okresie 2-3 dni, a to był za długi okres (tydzień – przyp. red.), więc oni tego nie wiązali z tym – mówiła.

– To, czy choroba się rozwija, czy się nie rozwija, już nie było istotne – wtrącił ojciec 32-latka.

– I wtedy jeszcze nie było mowy o możliwości zakrzepicy. A teraz, w tej chwili już firma informacje dopisała do swojej instrukcji, co tam się może wydarzyć – zaznaczyła kobieta.

Źródła: sejm/Twitter