Dr Zbigniew Martyka/Fot. screen YouTube/wRealu24
Dr Zbigniew Martyka/Fot. screen YouTube/wRealu24
W piątek 13 sierpnia w Warszawie odbyła się konferencja prasowa lekarzy i naukowców ws. Covid. Była to jednocześnie konferencja inauguracyjna z okazji powstania Ordo Medicus. Wśród gości był m.in. dr n. med. Zbigniew Martyka.

– Wiele osób, z którymi rozmawiam, zadaje sobie pytanie: no dobrze, gdzie jest prawda? Bo w telewizji mówią tak, na internecie można w różnych materiałach uzyskać inne informacje. Sądzę, że powinniśmy zadać sobie takie pytanie – wskazał dr Zbigniew Martyka.

– Spotykamy się z zarzutami ze strony tzw. ekspertów rządowych, ze strony Ministerstwa Zdrowia, że ludzie, którzy negują oficjalną narrację, jaką jesteśmy karmieni, to są ludzie, którzy nie opierają się na badaniach naukowych, którzy wyssali z palca jakieś teorie spiskowe. Tymczasem druga strona zupełnie ignoruje badania naukowe – zaznaczył lekarz.

Jako przykład podał nakaz noszenia masek. Jak podkreślał, „cały czas mówi się nam, że powinniśmy w rożnych okolicznościach nosić maski zakrywające usta i nos”.

Michalkiewicz. The Movie

– Tymczasem już dawno zostało opublikowane ponad 100 prac naukowych, dzisiaj jest kilkadziesiąt następnych, które wykazały ewidentnie, w tym badań randomizowanych, że jest to zerowa skuteczność, jeżeli idzie o transmisję wirusa – mówił.

W ocenie dra Martyki, jeśli chodziłoby o prawdę i zdrowie ludzi, powinno się powiedzieć: „przepraszamy państwa, ponieważ badania naukowe, liczne badania naukowe, niepodważalne, wykazały całkowity brak skuteczności, w związku z tym znosi się obowiązek noszenia masek”.

– A jaka jest rzeczywistość? Badania, które wykazują zafałszowanie oficjalnej narracji, są ignorowane i są blokowane. Wiele tych badań było publikowanych na stronach portali społecznościowych i byliśmy banowani, byliśmy blokowani na krótszy lub długi okres czasu, dlatego że nie wolno się z tą prawdą przebijać do ludzi. Czyli ludzie nie mają poznawać prawdy – skwitował lekarz.

Dr Martyka przywołał też przykład HIV, który był traktowany całkiem inaczej niż Covid.

– Jeżeli chodziłoby rzeczywiście o zdrowie, to jeżeli byłoby prawdziwe niebezpieczeństwo, to każdy logicznie myślący człowiek powinien powiedzieć tak: trzeba uspokoić ludzi – stwierdził.

– Pamiętacie państwo, jak zaczynała się choroba HIV. Początkowo to było takie przerażenie, ludzie się bali nawet, że dotkną klamki, której dotykał ktoś zakażony na HIV. Czy wtedy mieliśmy taką narrację: ludzie uciekajcie, brońcie się, izolujcie? Nie. Nawet nie wolno było pytać, czy ktoś jest zakażony na HIV. Pamiętam sytuacje, w których niewolno było nam pobrać pacjenta, być może nawet podejrzanego o zakażenie na HIV bez jego wyraźnej zgody. A więc nie było żadnej segregacji, była pełna dyskrecja i nikt nie wymagał od nikogo certyfikatu, że nie jest chory na HIV – przypomniał.

– A tymczasem, jeśli byśmy popatrzyli na ilość zgonów na HIV w stosunku do osób chorych na świecie, to jest to bardzo dużo. O wiele więcej niż w przypadku koronawirusa – skwitował dr Martyka.