W Ghanie powstał projekt ustawy przeciw propagowaniu homoseksualizmu

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Ghana jest na co dzień wzorem afrykańskiej demokracji. Chrześcijaństwo jest tu największą religią i dominuje na południu. Islam (ponad 17%) jest rozpowszechniony głównie na północy. Według spisu z 2010 roku, chrześcijanie stanowią łącznie 71,2% ludności, reszta to animiści, ateiści i agnostycy.

Miejscowi deputowani złożyli na początku sierpnia projekt ustawy, która ogranicza propagowanie w kraju homoseksualizmu. W Ghanie stosunki homoseksualne są zakazane, ale państwo za takie akty nie karało i są one tolerowane.

Krytycy mówią o „kolonialnym spadku” prawa tego kraju. Ghana jednak w odróżnieniu od ewolucji krajów kolonizujących, pozostała wierna zasadom przyniesionej jej cywilizacji. Nowa ustawa jest tymczasem atakowana przez międzynarodowe lobby LGBT, które uważa, że projekt otwiera drogę do kryminalizacji aktów homoseksualnych.

Jednak głównym jej grzechem ma być promocja „terapii konwersyjnej”, co uważa się za leczenie homoseksualizmu i jest szczególnie znienawidzone przez aktywistów tej ideologii. Posłowie, którzy wnieśli projekt ustawy mówią po prostu o „ochronie dzieci, które są celem propagandy osób LGBTQ+” i narzucaniu mody na rzekomo „nowy sposób życia”. Ustawa przedstawiana jest zresztą na forum międzynarodowym w mocno krzywym zwierciadle.

Ustawa ma i podtekst polityczny. Prezydent Nana Akufo-Addo w czasie kampanii wyborczej otwarcie mówił, że nigdy nie zalegalizuje małżeństw osób tej samej płci. Jednak ustawę wnieśli posłowie opozycji, stawiając prezydenta w trudnej sytuacji. Z jednej strony ma naciski międzynarodowego „tęczowego” lobby, a z drugiej strony własnego społeczeństwa, które homoseksualizmem się brzydzi.

Według sondażu przeprowadzonego przez grupę badawczą Afrobarometer w 2014 r., 90% Ghańczyków popiera prawo kryminalizujące związki osób tej samej płci. Dla wielu krajów Europy i lewactwa to już czysta „homofobia” i chętnie by znowu strofowali zacofanych Murzynów. Jednak przecież sami kolonializm werbalnie potępiają i zań przepraszają. Tak więc mamy prawdziwy chichot historii.

„Społeczność międzynarodowa” i „obrońcy praw człowieka” z Europy i USA już potępili ustawę. Podobno już „sama debata doprowadziła do wzrostu homofobii”, jak poskarżył się AFP niejaki Danny Bediako, dyrektor pozarządowej Rightify Ghana. Ta organizuje demonstracje przeciw ustawie pod konsulatem Ghany w… Nowym Jorku. Czy jednak wypada białym wtrącać się i pouczać Afrykę?

Źródło: AFP/ France Info

3 KOMENTARZE

Comments are closed.