Aktywiści LGBT wściekli. Sejmik Małopolski nie uchylił deklaracji „anty-LGBT”

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
REKLAMA

Sejmik Województwa Małopolskiego nie uchylił podczas posiedzenia 19 sierpnia tzw. deklaracji anty-LGBT. Za pozostaniem przy obecnie obowiązującym dokumencie głosowało 23 radnych, 14 było przeciw. Oznacza to, że uchwała z 2019 r. nadal będzie obowiązywać.

W lipcu Komisja Europejska wystosowała list do małopolskich samorządowców, strasząc możliwościami wstrzymania funduszy unijnych. Według KE dokument narusza prawa mniejszości seksualnych. W rzeczywistości chodzi o zakaz promocji LGBTizmu, m.in. w oświacie.

W deklaracji napisano, że „sejmik województwa małopolskiego wyraża zdecydowany sprzeciw wobec pojawiających się w sferze publicznej działań zorientowanych na promowanie ideologii ruchów LGBT, której cele naruszają podstawowe prawa i wolności zagwarantowane w aktach prawa międzynarodowego, kwestionują wartości chronione w polskiej konstytucji, a także ingerują w porządek społeczny”. Radni zadeklarowali w dokumencie „wsparcie dla rodziny opartej na tradycyjnych wartościach oraz obronę systemu oświaty przed propagandą LGBT zagrażającą prawidłowemu rozwojowi młodego pokolenia”.

REKLAMA

Na wniosek opozycji w czwartek odbyła się nadzwyczajna sesja sejmiku. Głosowaniu poddano dokument uchylający tzw. deklarację anty-LGBT. 14 radnych opozycji było za przyjęciem poddanego głosowaniu dokumentu, 23 – głównie radnych PiS – było przeciw. Z klubu odszedł w związku z tą sprawą radny Gowina.

Bezcenna jest tu wściekłość aktywistów LGBT+. Na Twitterze nie kryją emocji po porażce i nieudanym szantażu KE wobec polskich samorządowców.

Dla radnego PO to np. „katastrofa moralna”:

Z Barbarą Nowacką mona się zgodzić, ale tylko co do pierwszego członu jej wpisu:

Niejaki Bart Staszewski jak zwykle dość głupio straszy:

Okazuje się nawet, że nie wspierając LGBT traci się prawo do rządzenia:

Źródło: PAP

REKLAMA