
Wielu komentatorów politycznych wciąż nie może zrozumieć ruchu Pawła Kukiza, który określał się mianem antysystemowca, a od pewnego czasu wiernie wspiera system – tym razem akurat betonowany i domykany przez PiS. Kukiz przyznał, że się sprzedał, choć – jak dodał – nie za pieniądze.
Mariaż Kukiza z PiS-em trwał już od kilkunastu tygodni, a przeklepany został podczas ostatniego posiedzenia Sejmu i głosowania ws. „Lex TVN”. Gdy PiS przegrał głosowanie, po kilku godzinach zarządzono reasumpcję, a Kukiz i część jego posłów zmienili zdanie i zagłosowali odwrotnie. Oficjalnie wcześniej się pomylili.
Polityk, który swego czasu był nadzieją antysystemowców, wrócił głośnego tematu i wytłumaczył swoje zachowanie.
Kukiz liczy, że w zamian za ślepe popieranie PiS-u, partia Kaczyńskiego kiedyś wprowadzi jego sztandarowy postulat, czyli jednomandatowe okręgi wyborcze. Kiedy to by się miało stać i czy w ogóle? Tego na razie nie wiadomo.
Część polityków oraz mediów zarzucało Kukizowi, że się sprzedał. Onet wysnuł nawet oskarżenia, że w zamian za poparcie Lex TVN, Kukiz miał wynegocjować dla swoich ludzi posady wicemarszałka Sejmu oraz wiceministra rolnictwa. Muzyk zdecydowanie odrzuca te oskarżenia i zapowiedział, że portalowi wytoczy proces, jeśli ten nie zamieści sprostowania oraz przeprosin.
W poście na Facebooku Kukiz przyznał natomiast, że się sprzedał, lecz nie za stołki czy pieniądze.
„Można potępiać moją postawę i to rozumiem, bo ludzie mają prawo… nie rozumieć, ale podłością jest zarzucanie mi korupcji. Owszem, sprzedałem się. Ale nie za pieniądze tylko za ustawy, które będą służyć wszystkim Polakom” – stwierdził Paweł Kukiz.