Kredyty mieszkaniowe biją rekordy. Przekroczono kolejną barierę

Budowa osiedla mieszkaniowego.
Budowa osiedla mieszkaniowego - zdj. ilustracyjne. (Fot. PAP/Hanna Bardo)
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
W lipcu po raz pierwszy w historii udzielono w jednym miesiącu ponad 8 mld zł hipotek dla klientów indywidualnych – podało Biuro Informacji Kredytowej.

Średnia wartość udzielanego w lipcu br. kredytu osiągnęła wartość 328,53 tys. zł i była wyższa o 17,5 proc. od średniej z lipca 2020 r.

Według informacji BIK w lipcu br. w porównaniu z lipcem 2020 r., na rynku kredytów mieszkaniowych „widać bardzo wysokie dodatnie dynamiki” zarówno wartości (+70,1 proc.), jak i liczby udzielonych kredytów (+44,8 proc.).

Rośnie popyt na mieszkania

Jak podało BIK, w siedmiu pierwszych miesiącach 2021 r. ponad połowa (55,1 proc.) wartości udzielonych kredytów to kredyty z przedziału kwotowego powyżej 350 tys. zł. Same kredyty powyżej 500 tys. zł stanowią 26,1 proc. łącznej akcji kredytowej.

Zdaniem BIK, wyniki lipcowej akcji kredytowej w zakresie kredytów mieszkaniowych są odzwierciedleniem popytu z maja oraz czerwca 2021 r. Możliwość osiągnięcia w lipcu rekordowej akcji kredytowej sygnalizowały zarówno majowy (+91,5 proc.), jak i czerwcowy (+55,9 proc.) odczyt Indeksu Popytu na kredyty mieszkaniowe.

Skąd takie zainteresowanie mieszkaniami?

W ocenie głównego analityka Biura Informacji Kredytowej prof. Waldemara Rogowskiego, „dla kredytów mieszkaniowych lipiec ub.r. był słabym miesiącem pod względem liczby i wartości akcji kredytowej (17,0 tys. szt. 4,75 mld zł)”. Jak dodał, wysokie dynamiki w lipcu 2021 r. są w części spowodowane efektem niskiej bazy z lipca 2020 r.

„Drugim czynnikiem jest rekordowa wartość akcji kredytowej w lipcu 2021 r. Padł historyczny rekord, po raz pierwszy w historii miesięczna akcja kredytowa przekroczyła 8 mld zł. Ponadto, warto odnotować, że lipiec jest już piątym z rzędu miesiącem o wartości miesięcznej akcji kredytowe powyżej 7,5 mld zł” – powiedział cytowany w informacji prasowej Rogowski.

„Duży popyt to też skutek m.in. niemal zerowych stóp procentowych, które zwiększają zdolność kredytową. Poza tym przyczyniły się do mniejszego zainteresowania lokatami w bankach, co w połączeniu z przyśpieszającą inflacją skłania klientów do poszukiwania sposobów ochrony realnej wartości kapitału” – tak z kolei sytuację komentuje „Rzeczpospolita”.

Wysoka dynamika sprzedaży

BIK wskazał, że lipiec br. „to kolejny miesiąc, w którym kredyty mieszkaniowe odnotowują wysokie dodatnie dynamiki sprzedaży”.

„Kontynuowana jest hossa w wysokokwotowych kredytach mieszkaniowych. Widać to w średniej wartości udzielanego kredytu, która w lipcu 2021 r. osiągnęła kolejną rekordową wartość 328,53 tys. zł i była wyższa o 17,5 proc. od średniej z lipca 2020 r.” – przekazano.

W ocenie Rogowskiego, „źródłem tak dobrej koniunktury jest zarówno ogromny wzrost popytu, jak i większa skłonność banków do udzielania kredytów (pozytywna reakcja podażowa), zwłaszcza wysokokwotowych, widoczna w poluzowaniu wymagań między innymi w zakresie wkładu własnego”.

„Wzrost średniej kwoty kredytu mieszkaniowego to więc wynik zarówno dalszego wzrostu cen nieruchomości jak i obniżenia wysokości wymaganego wkładu własnego, który w początkowych miesiącach pandemii został podwyższony, co wówczas bezpośrednio przyczyniło się do spadku średniej kwoty kredytu” – tłumaczy.

Kredyty w liczbach

BIK podał, że w lipcu 2021 r., w porównaniu do lipca 2020 r., w ujęciu liczbowym banki i SKOK-i udzieliły więcej dwóch rodzajów produktów kredytowych: o (+44,8 proc.) więcej kredytów mieszkaniowych oraz o (+25,7 proc.) kredytów gotówkowych.

Spadek odnotowały limity na kartach kredytowych o (-3,2 proc.) oraz kredyty ratalne (-2,1 proc.).

Natomiast w ujęciu wartościowym banki i SKOK-i przyznały wyższą wartość wszystkich produktów kredytowych: o (+70,1 proc.) kredytów mieszkaniowych, o (+33,2 proc.) kredytów gotówkowych, o (+16,9 proc.) limitów kartowych oraz o (+6,7 proc.) kredytów ratalnych.

Z informacji BIK wynika, że w okresie styczeń-lipiec 2021 r. banki i SKOK-i udzieliły łącznie 1 786,8 tys. kredytów gotówkowych (+16,1 proc.) na kwotę 38,34 mld zł (+27,1 proc.) oraz 2 026,2 tys. kredytów ratalnych (+6,1 proc.) na kwotę 9,43 mld zł (+24,0 proc.). Kredytów mieszkaniowych zaciągnięto 157,1 tys. (+25,8 proc.) na kwotę 49,76 mld zł (+37,7 proc.).

W ocenie BIK, wzrostowe odczyty w kredytach gotówkowych – o 33,2 proc. w ujęciu wartościowym i 25,7 proc. w ujęciu liczbowym – „nadal robią wrażenie”.

Deweloperski Fundusz Gwarancyjny, czyli ceny mieszkań jeszcze wzrosną. Wyjaśniamy, dlaczego tak się stanie

22 KOMENTARZE

    • Nie do końca zgadzam się. Zaczną sprowadzać imigrantów nieszczepionych i oni będą kupować mieszkania. Nawet z Bliskiego Wschodu lub Azji Centralnej. Oni mają dużo dolarów, bo Amerykanie wydali tam biliony dolarów i to cyrkuluje wśród ludności. Płacą po USD 2500 za bilet do Minska, a to są biedacy.

  1. To się nazywa bańka kredytowa. Wiele krajów to przerabiało i wielu ludzi straciło nieruchomości i wkłady własne. Bank przejmuje je i sprzedaje podstawionym kupcom za mniej niż aktualne zadłużenie. Czasami tworzy się specjalny oddział w banku, który skupuje zadłużone nieruchomości za pół ceny licząc na zysk.

    • …dodajmy, że u nas jest pod tym względem jeszcze „lepiej”: o ile w USA traci się po prostu nieruchomość — to u nas owszem, traci się nieruchomość, ale i DALEJ BANK ŚCIGA O SPŁATĘ POZOSTAŁEJ CZĘŚCI KREDYTU!!!
      W USA zaś po zabraniu nieruchomości niewypłacalnemu kredytobiorcy przynajmniej uznają, że „sprawa załatwiona”.

    • Nic dodać, nic ująć… A nawet przeraża.
      Kryzys jak cholera, a tu boom. Do tego nieruchomości w górę, normalnie jak na giełdzie – idzie w górę, to kupujemy.
      Rozumiałbym jeszcze, że chcą lokować nadwyżki, ale nie – wkład własny obniżony. Ciekawe ile jest kredytów z tym minimalnym wkładem, a ile ze sporym.

    • nie wiem czy to nie przemyślny marketing – wywołanie owczego pędu, bo aż taka głupota nie jest chyba możliwa. Globaliści dążą do wprowadzenia tzw.odwróconego dochodu, czyli musisz się zadłużyć by przetrwać. I to mi wygląda na etap w tym kierunku. Tym bardziej że „specjalista” pisze:”(..) skłania klientów do poszukiwania sposobów ochrony realnej wartości kapitału” – jeżeli kredyt ma ochronić kapitał, to ja tu widzę rękę żydowskiej ośmiornicy.

      • Też mi to przyszło do głowy, ale to raczej po części racja, tzn. od tej pory może być już nakręcane, a do tej – „oddolna” inicjatywa ludzi. Bo byli pozamykani, są obostrzenia, niepewność. Mają z tych 500+ (to już kilka lat), może mają i inne oszczędności. W co lokować? W dolary/euro? Można. Złoto? Można. Ale obie lokaty wymagają trzymania w skarpecie. Nieruchomość wydaje się pewniejsza. Tylko, że ziemi kupić nie można, tylko rolnicy (jak to teraz jest?). No to dom, mieszkanie.

      • O tyle może być to lokata, jeśli masz wkład własny np. 30%. To on jest tą lokatą. Niestety, te 70% trzeba kredytować. Teraz %% niskie, ale co za 2 lata? Jak będą chcieli ud.pić ludzi, to zrobią to banalnie.

  2. Zmniejszenie wkładu, niskie stopy procentowe to zachęta do brania kredytów, niedługo okaże się, że takie niskie stopy nie mają racji bytu i zostaną zwiększone do kilku procent, jak mówią znawcy – ludzi przekonali się co to kredyt we frankach, teraz przekonają się co to wzrastające stopy procentowe

    • Mogę rozumieć, że tak rozumują, ale kupy się to nie trzyma. Sam wzrost wartości nieruchomości jest uzasadniony, ale kredytowanie? Przecież nie będzie tak, że banki upadną to i skreślą kredyty ;-)

  3. Pomału kończy się czas zasiewów (udzielania kredytów), pola zostały obsiane.
    Wielkimi krokami zbliża się czas zbiorów. Banki i hohstaplerzy będą mieć używanie.
    A ile tanich mieszkań i domów pojawi się na rynku.
    Przykre jest to, że pojawi się też mnóstwo ludzi bez dachu nad głową z olbrzymim zadłużeniem. Ci ludzie będą popadali w niewolę. Już banki przygotują odpowiednie ustawy, a zmora z pisem je wprowadzą w życie.

  4. Najlepsze jest to, że ludzie nie rozumieją, że u nas banki nie ponoszą ryzyka kredytu hipotecznego – w odróżnieniu od np. banków w Stanach. Tam, jak kogoś nie stać na spłacanie kredytu hipotecznego to oddaje klucze od domu bankowi i wychodzi z kredytu na zero a bank ma problem. U nas, bank przejmuje dom, sprzedaje za grosze, a delikwent dalej musi spłacać resztę kredytu.

    • Otóż to. „Ludzie nie rozumieją” — bo wprowadzono ich w błąd (i dalej się ich wprowadza), nazywając ten „produkt” (zadziwiające, jak pracownicy banków USŁUGI z upodobaniem nazywają „produktami”) kredytem hipotecznym, którym on — z uwagi na charakter umowy kredytowej — ewidentnie NIE JEST.

  5. Też mam wrażenie bańki kredytowej i zakupu mieszkań w celach bardzo spekulacyjnych. Dlatego rozsądny ( o ile taki może być) podatek katastralny byłby na miejscu. wiem zaraz mi napiszecie że sam mogę wziąć kredyt/sprzedać nerkę/wygrać w lotka i kupić X mieszkań na rynku, ALE niestety nie mam bogatych rodziców/ani szczęścia w grach liczbowych/ani znajomości. :-(

    • Co to jest „cel bardzo spekulacyjny”? Chodzi Ci o lokatę oszczędności? To „bardzo” sugeruje coś pejoratywnego.
      Bo co do gry na giełdzie, forex’ie, to się zgodzę – generalnie to często zwykła spekulacja, gra niemal o sumie zerowej.
      Oczywiście, garstka może nabywać nieruchomości w takich celach, ale nie społeczeństwo.
      Spekulacja – ciekawe, trudne i dość wieloznaczne słowo ;-)

Comments are closed.