Australijska polityk w covidowym amoku. „Oni nie walczą z wirusem, oni walczą z wolnością” [VIDEO]

Gladys Berejiklian/Fot. screen Twitter
Gladys Berejiklian/Fot. screen Twitter
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Premier Nowej Południowej Walii, Gladys Berejiklian, oświadczyła mieszkańcom tego australijskiego stanu, że nie ma powrotu do normalności. Nawet jeśli 80 proc. społeczeństwa zaszprycuje się dwiema dawkami.

Media obiegło nagranie z Gladys Berejiklian w roli głównej. Australijska polityk oświadczyła w nim, że „nawet jeśli będzie zero przypadków Covid i 80 proc. zaszczepionych dwiema dawkami”, to i tak nie uchroni to obywateli przed koronarestrykcjami. Zapowiedziała bowiem, że i tak będą musieli przestrzegać „pewnych zasad dotyczących szczepień, dystansu społecznego, noszenia masek”.

Oświadczyła też, że dopóki wariant Delta jest w pobliżu, mieszkańcy Nowej Południowej Walii zawsze będą musieli żyć z poważnymi koronarestrykcjami.

„Gladys Berejiklian ogłasza, że nie ma powrotu do normalnego życia. I nawet jeśli nie ma przypadków COVID, a 80% populacji jest zaszczepionych, to dystans społeczny i ograniczenia pozostaną już na zawsze. Jedynym wirusem są politycy, media i cała reszta, która wykreowala wirusa” – skomentował jeden z użytkowników Twittera.

„Oni nie walczą z wirusem, oni walczą z wolnością” – podsumował Sławomir Mentzen.

Nie jest to niestety odosobniony w Australii głos. Dyrektor generalny ds. zdrowia Nowej Południowej Walii dr Kerry Chant przestrzegała, że maski w pomieszczeniach mogą być nakazane przez lata, a dowód szczepień wymagany, by wejść do „miejsc wysokiego ryzyka”, nawet gdy stan ten osiągnie wyszczepienie 80 proc. populacji.

Chant straszyła także możliwym wzrostem liczby przypadków w najbliższych dniach. Stwierdziła też, że efekt państwowej akcji szprycowej nie będzie odczuwalny do połowy września.

– Mamy surowe wymagania dla przemysłu w odniesieniu do testów i szczepień. Oczywiście wszystko jest do rozważenia, jeśli nadal będzie stanowiło to duże ryzyko dla regionów. To coś, co zabiorę z powrotem do gabinetu kryzysowego – oświadczył natomiast wicepremier John Barilaro. Polityk bronił wcześniej przepustek pozwalających na przemieszczanie się robotnikom budowlanym. Jak stwierdził, „musimy pozwolić tym branżom kontynuować” funkcjonowanie.

Podczas narady kryzysowego zespołu pandemicznego miały zapaść decyzje, jakie drobne „luzowania” mogą być dozwolone dla osób nie w pełni zaszprycowanych.

Źródła: Twitter/The Guardian