Waldemar Kraska. Źródło: PAP
Waldemar Kraska. Źródło: PAP
Jeżeli będzie dużo zakażeń, będzie mało osób zaszczepionych, na pewno jakieś restrykcje się pojawią – powiedział w środę w Programie I Polskiego Radia wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Kraska podkreślił, że to, kiedy nadejdzie czwarta fala pandemii i to, jak wysoka będzie, zależy od tego, ilu Polaków się zaszczepi.

– Jeżeli intensywność szczepień wzrośnie, to czwarta fala będzie mniejsza i odłożona w czasie. Jeżeli zachowamy się tak jak w tej chwili, czyli będziemy sceptyczni, jeżeli chodzi o szczepienia, to myślę, że realne jest to, o czym mówią eksperci – połowa września, początek października lub nawet troszkę później – ocenił.

Dodał, że rozprzestrzenianiu się koronawirusa sprzyja okres jesienny, a także to, że jesienią dzieci wracają do szkół i kończy się okres urlopowy. – Ciągle powtarzam: chcemy wrócić do normalności? Zaszczepmy się – grzmiał wiceminister zdrowia.

Michalkiewicz. The Movie

Zapytany o plany wprowadzenia obostrzeń, Kraska zastrzegł, że „za wcześnie, by o tym mówić”. – Musimy zobaczyć, gdzie i w jakim stopniu dojdzie do zwiększonej liczby nowych zakażeń – sprecyzował.

Zaznaczył, że ewentualne obostrzenia będą związane z tym, ile osób zaszczepiło się w danym województwie.

– Regiony, gdzie osób zaszczepionych jest najmniej, będą potencjalnymi regionami, gdzie będą wprowadzane ewentualne obostrzenia, bo tam będzie najwięcej zakażeń – mówił Kraska.

Mówiąc o ewentualnych obostrzeniach, Kraska podkreślił, że „wszystkie decyzje leżą na stole”. – Jeżeli będzie dużo zakażeń, będzie mało osób zaszczepionych, na pewno jakieś restrykcje się pojawią. Będziemy wprowadzali jakieś regionalne obostrzenia – zapowiedział.

Poinformował, że rząd czeka na oficjalną decyzję Rady Medycznej w sprawie podawania trzeciej dawki szczepionki. Przypomniał, że rada pod przewodnictwem premiera Mateusza Morawieckiego spotkała się w poniedziałek. Powiedział, że było wiele głosów, aby podawać trzecią dawkę grupom najbardziej zagrożonym zachorowaniem. Dodał, że chodzi m.in. o osoby ze zmniejszoną odpornością i o seniorów.

Kraska zapowiedział, że przygotowując się na nadejście czwartej fali pandemii, rząd nie planuje przygotowywania specjalnych szpitali covidowych.

– Chcemy, aby szpitale – i to jest już w naszym rozporządzeniu – miały tzw. łóżka buforowe, czyli 5-6 łóżek dla pacjentów z COVID-19. Będą też szpitale, gdzie pacjenci ciężej chorzy na COVID-19, będą mogli uzyskać pomoc medyczną, oddziały zakaźne, ale także oddziały internistyczne dostosowane do leczenia pacjenta z koronawirusem – wymienił.

Poinformował, że w gotowości jest 12 szpitali tymczasowych i ok 6 tys. łóżek dla pacjentów z COVID-19. – Tych łóżek na pewno nie powinno zabraknąć – ocenił. Dodał, że w razie potrzeby w ciągu dwóch dni liczbę łóżek można podwoić.

Kraska był pytany o projekt ustawy o walce z COVID-19, w której jest zapis przewidujący 30 tys. zł kary za niepoinformowanie sanepidu o kontakcie z osobą zakażoną oraz zapis o wydłużeniu kwarantanny do 30 dni.

– Przekonaliśmy się, że niektórzy ukrywają, skąd przyjechali, z kim mieli kontakt – powiedział. Zaznaczył, że informacje te są bardzo ważne, aby ograniczyć rozpowszechnianie się nowych wariantów koronawirusa. Dodał, że zapisy ustawy mają skłonić osoby zakażone do mówienia prawdy pracownikom sanepidu.

Źródło: PAP