Igrzyska olimpijskie w Tokio/Fot. PAP
Igrzyska olimpijskie w Tokio - zdjęcie ilustracyjne. / Fot. PAP
Kolarze torowi Marcin Polak i pilot Michał Ładosz, którzy zdobyli brązowy medal w igrzyskach paraolimpijskich w Tokio, są podejrzani o stosowanie EPO. Zawodnicy zostali tymczasowo zawieszeni. Ich kolejne starty w Tokio są wykluczone.

W wyniku podejrzeń wobec zawodników rozpoczęło się ich profilowanie pod kątem możliwości stosowania erytropoetyny. Badanie przeprowadzone już w Tokio w zasadzie rozwiało wszelkie wątpliwości. W sprawę zaangażowani byli międzynarodowi eksperci oraz dwa laboratoria akredytowane przez Światową Agencję Antydopingową w Warszawie i w Tokio.

Sport paraolimpijski, który miał „leczyć”, pozwalać przezwyciężać ułomności i być czerpaniem przyjemności z możliwości rywalizacji, okazuje się równie zepsuty, jak ten, gdzie medale są przepustką do karier i pieniędzy?

W tym przypadku nic nie jest przesądzone, ale PAP informuje, że „dowody są bardzo poważne”: „Wyniki próbek oraz opinie ekspertów międzynarodowych wskazują jednoznacznie na stosowanie erytropoetyny, która nie została naturalnie wytworzona przez organizm”.

Michalkiewicz. The Movie

W przypadku potwierdzenia analiz próbek B i po wydaniu ostatecznej decyzji właściwych organów zawodnikom grozi odebranie tytułu brązowych medalistów, a także 4-letnia dyskwalifikacja. Resort wicepremiera Glińskiego, czyli Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu wyraziło „ubolewanie w związku z ujawnionym przez Polską Agencję Antydopingową podejrzeniem naruszenia przepisów antydopingowych przez zawodników parakolarskiego tandemu reprezentującego Polskę na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio”.

Nie jest to niestety, pierwszy przypadek dopingu w polskim parakolarstwie. Na początku 2021 roku w próbce pobranej od Anny Harkowskiej, pięciokrotnej srebrnej medalistki paraolimpijskiej, która miała szansę na występ w Tokio, wykryto zabronione meldonium.

Polak i Ładosz po zajęciu trzeciego miejsca w kwalifikacjach, w wyścigu o brązowy krążek rywalizowali z Francuzami Alexandrem Lloverasem i jego pilotem Corentinem Ermenault. Wygrali, ale nie wiadomo, czy będą się długo medalami cieszyć.

Wyborcza cieszyła się chyba na wyrost:

Źródło: PAP