Poseł KO ps. „Pędziwiatr” wespół z aktywistą LGTB ps. „Tablica” w tandemie głupoty są bezkonkurencyjni

Poseł Franek Sterczewski i jego słynny bieg z worem do imigrantów. (Fot. twitter/screen)
Poseł Franek Sterczewski i jego słynny bieg z worem do imigrantów. (Fot. twitter/screen)
REKLAMA
Poseł Koalicji Obywatelskiej Franek „Speedy-Pędziwiatr”  Sterczewski nie schodzi z „posterunku” przy granicy polsko-białoruskiej. Po tym, jak niedawno ścigał się obciążony niebieską siatką ze strażnikami granicznymi i przegrał tylko przez upadek, najwyraźniej pała żądzą rewanżu.

Pewnie dlatego postanowił wezwać na białoruską stronę granicy pogotowie ratunkowe, z tym, że granicę miała przekroczyć karetka z Polski.

W tym przypadku może jednak zapłacić za przyjazd pogotowia, co obiecuje mu wiceszef MSWiA Maciej Wąsik, który mówi, że dopilnuje, by „Franciszek Sterczewski został obciążony stosownymi kosztami, jeśli wezwał karetkę na granicę dla prowokacji”.

REKLAMA

Swoje jednak „Franek Pędziwatr” osiągnął. Jego imponujący sprint przy granicy przyciągnął uwagę mediów, nawet zagranicznych.

I tak polityk zamieścił wpis, który udostępnił zaraz wspierający go mocno aktywista LGBT niejaki Bart „Tablica” Staszewski.

Sterczewski pisze:

„Czeski dziennikarz pyta mnie: dlaczego polski rząd nie chce pomóc tym Afgańczykom? Odpowiadam, że sam chciałbym to wiedzieć. A on: my to byśmy dali im piwo i smažený sýr”.

Może i historia jest prawdziwa, ale ów „opiekun” migrantów z krajów islamskich powinien wiedzieć, że wyznawcy Mahometa piwa nie piją i to nawet czeskiego. Były wieprzowe konserwy, teraz alkohol.

Podnieceni sytuacją na granicy politycy i działacze powinni się jednak trochę douczyć… Na razie „przedstawienie” trwa.

Sterczewski „woła po karetkę”. Kolejna głupia prowokacja?

REKLAMA