17 zabitych w nowych atakach dżihadystów. Wygrana talibów ośmiela islamistów?

Nigeria, Afryka - zdj. ilustracyjne.
Nigeria, Afryka - zdj. ilustracyjne. (pixabay.com)
Co najmniej 17 osób, w tym żołnierz i pracownik organizacji humanitarnej, zginęło w nowych atakach przypisywanych Państwu Islamskiemu w Afryce Zachodniej (Iswap). Do ataku doszło w północno-wschodniej Nigerii, o czym poinformowały miejscowe źródła sił bezpieczeństwa i milicji.

Setki bojowników Iswap zaatakowało w poniedziałek 30 sierpnia miasto Rann na granicy z Kamerunem. Wymusili wycofanie się nigeryjskich żołnierzy z ich bazy i okupowali przez kilka godzin całe miasto.

Atak spowodował masowy exodus mieszkańców do Kamerunu. Armia zdołała odzyskać kontrolę nad miastem dzięki wsparciu lotnictwa. Wśród ofiar jest żołnierz i lokalny wolontariusz z agencji zagranicznej.

Iswap powstał z rozłamu z dżihadystyczną grupą Boko Haram w 2016 roku. Znacznie umocnił swoją pozycję w tym regionie po śmierci w maju przywódcy Boko Haram Abubakara Shekau. Ten zginął podczas starć między dwiema rywalizującymi grupami.

Dżihadyści po wyparciu armii, zabrali broń, a przed wycofaniem się podpalili budynki i pojazdy. O ataku najpierw poinformowała agenda ONZ. Nigeryjska armia potwierdziła atak, dodając, że jej żołnierze wrócili do swojej bazy i przywrócili porządek.

Miescowość Rann jest miejscem schronienia 35 000 przesiedleńców, którzy uciekli przed dżihadystyczną rebelią. Miasto było już kilkakrotnie celem ataków Iswapa i Boko Haram. Tego samego dnia dżihadyści atakowali też pobliskie miasto Ajiri, zabijając sześciu mieszkańców.

Rebelia, która trwa od 12 lat i rozprzestrzeniła się na sąsiedni Niger, Czad i Kamerun, spowodowała śmierć co najmniej 40 tysięcy osób i ucieczkę z domów 2 milionów ludzi.

Źródło: AFP/ Le Figaro