Europejski Trybunał zajął się… tureckimi kazaniami

Kurdowie
Demonstracja Kurdów w Paryżu Fot. Wikipedia
Turcja została skazana przez Europejski Trybunał Praw Człowieka za „naruszenie wolności wypowiedzi” przez ichniego imama. Turcja musi zapłacić imamowi 5000 euro za szkody niemajątkowe i 1736 euro za zwrot kosztów procesu.

Turcja należy do „ulubionych” krajów, którymi lubi się zajmować ETPC. Ten trybunał realizuje wiele wytycznych Georgesa Sorosa i ma wielu sędziów „praktykujących” wcześniej w „otwartych” organizacjach tego „filantropa”. We wtorek 31 sierpnia organ wymiaru sprawiedliwości Rady Europy uznał Ankarę za winną, z powodu ograniczeń „tureckich kazań” tubylczego imama.

ETPCz działa dość wybiórczo. Przypomnijmy, że niedawno odrzucił wniosek 672 francuskich strażaków przeciwko zmuszaniu ich do szczepień. Skargę imama Resura Üçdaga przyjął.

Imam został skazany przez sąd w Turcji w 2016 r. za „propagandę na rzecz organizacji terrorystycznej”. Dowodem miały być dwa posty mieszczone na jego koncie na Facebooku. Sąd w Diyarbakir (południowo-wschodnia Turcja) orzekł, że niektóre wypowiedzi imama z 2015 i 2016 roku, były propagandą na rzecz PKK, czyli komunistycznej Partii Pracujących Kurdystanu.

PPK jest kwalifikowana przez Ankarę jako organizacja terrorystyczna. ETPC jednak uznał, że wyrok sądu krajowego nie wyjaśnił w „wystarczającym stopniu powodów, dla których inkryminowane treści należy interpretować jako gloryfikujące, legitymizujące i zachęcające do stosowanych przez PKK metod przymusu, przemocy i gróźb”.

Trybunał europejski uznał, że „skazując Resur Üçdag (…), władze krajowe nie zachowały odpowiedniej równowagi” i naruszyły prawo zainteresowanej osoby do wolności ekspresji. Według ETPC Turcja naruszyła w ten sposób art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka dotyczący wolności słowa.

Zaatakowano też turecki Trybunał Konstytucyjny za zbyt „ścisłą interpretację” terminu składania odwołania, co „nieproporcjonalnie ograniczało prawo Wnioskodawcy do merytorycznego rozpatrzenia jego indywidualnego odwołania”. Organ europejski uznał więc, że zatem doszło również do „naruszenia Artykułu 6.1 Konwencji” (prawo dostępu do sądu).

Źródło: AFP

Prenumerata NCZ! z prezentem

5 KOMENTARZE

  1. Wybory w Niemczech… „Niewyobrażalne stało się możliwe” – Niemcy stoją w obliczu politycznej rewolucji w ciągu 4 tygodni W scenariuszu, którego nikt nie mógł przewidzieć rok temu, Niemcy stoją w obliczu politycznej rewolucji za niecały miesiąc, 26 września, kiedy odbędą się wybory federalne, w których dynastyczna CDU/CSU wydaje się być na skraju nie tylko przegranej, ale i najgorszego w historii wyniku wyborczego.

  2. „za zbyt „ścisłą interpretację” terminu składania odwołania, co „nieproporcjonalnie ograniczało prawo Wnioskodawcy do merytorycznego rozpatrzenia jego indywidualnego odwołania”. ”

    O ile pamiętam, ktoś zgłosił do prokuratury działania ministra N.
    Jeżeli to co pokazał wnioskujący w sieci – oczywiście odmowa wszczęcia postępowania – było całością tego co otrzymał, to było to wręcz kuriozalne.

    • Nie było to postanowienie o odmowie, wraz z podanym pouczeniem o możliwości złożenia zażalenia, lecz tylko informacja o wydaniu postanowienia. Wnioskujący musiałby sam docierać do postanowienia, co jest zbędną uciążliwością, a termin na zażalenie mógłby upłynąć, względnie skrócić czas na zastanowienie, sformułowanie etc

  3. Nie trzeba czuć sympatii do talibów, by czuć awersję do do obłudników – „piewców doskonałości „zachodniej” demokracji i wolności”.
    Podobała mi się ta odpowiedź rzecznika talibów, na pytanie, czy w Afganistanie będzie wolność słowa. Odpowiedział jakoś tak: tak, taka sama (czy może: tak samo) jak na fejsbuku :)

Comments are closed.