Premier Kanady Justin Trudeau fot. PAP/EPA/Adrian Wyld
Premier Kanady Justin Trudeau fot. PAP/EPA/Adrian Wyld
REKLAMA
Przedterminowe wybory w Kanadzie mają odbyć się już 20 września. Premier Justin Trudeau objeżdża Kanadę w ramach kampanii wyborczej, ale w miasteczku London w Ontario był wyraźnie zdziwiony, że takiego „fajnego” premiera cały lud jednak nie kocha…

Odczuł to na własnej skórze, podobnie jak towarzysząca mu ekipa. Premier opuścił browar i wsiadał do autokaru, ale dostał się w środek tłumu protestującego przeciw obostrzeniom z powodu koronawirusa. W stronę ekipy liberałów poleciał żwir rzucany przez demonstrujących.

Nikt nie odniósł żadnych obrażeń, ale na twarzy Trudeau widać było malujące się zdziwienie. Prawdopodobnie myślał, że ludzie naprawdę go kochają. Tymczasem kampania premiera nie idzie gładko, między innymi z powodu protestów przeciwko planowanym przez rząd obowiązkowym szczepieniom na COVID-19.

REKLAMA

Fizyczny atak potępiła opozycja. „Przemoc polityczna nigdy nie jest usprawiedliwiona” – napisał m.in. lider Konserwatywnej Partii Kanady Erin O’Toole. Jednak garść żwiru to najmniejszy problem Trudeau. Większym są sondaże.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Wszystko wskazuje, że ten najbardziej „postępowy” polityk świata ma szansę przegrać. Najnowszy sondaż przeprowadzony dla CTV wskazuje, że Konserwatywna Partia Kanady może liczyć obecnie na 34,9 proc. głosów, podczas gdy Liberalna Partia Kanady Justina Trudeau ma poparcie na poziomie 33,4 proc. Lewicowa Nowa Partia Demokratyczna uzyskała w tym badaniu 18,9 proc. poparcia.

Premier Kanady Justin Trudeau wystąpił o rozpisanie przedterminowych wyborów, a gubernator generalna przychyliła się wniosku, licząc, że ucieknie przed spadkiem notowań. Kampania odbywa się w czasie tzw. IV fali pandemii i Trudeau gra na strachu obywateli, nazywając przeciwników „antyszczepionkowcami”. Nic dziwnego, że tematem kampanii są obostrzenia, ale także m.in. prawo posiadania długiej broni.

Źródło: rp.pl/ CBC

REKLAMA