Chiny rozstawiają swoje pionki na szachownicy Afganistanu

Afgańska flaga nad wejściem do pałacu prezydenckiego - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Domena Publiczna
Afgańska flaga nad wejściem do pałacu prezydenckiego - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Domena Publiczna
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres powiedział podczas konferencji 13 września w sprawie pomocy dla Afganistanu, że donatorzy obiecali przeznaczyć na ten cel 1 mld USD. Dodał, że konieczne jest podtrzymanie dialogu z talibami, ponieważ bez ich przyzwolenia nie będzie można dostarczyć pomocy potrzebującym.

Dyrektor wykonawczy Światowego Programu Żywnościowego David Beasley powiedział podczas konferencji, że 40 proc. upraw pszenicy zostało w tym roku straconych w Afganistanie, ludziom brakuje pieniędzy na zakup żywności, a kraj znalazł się na skraju przepaści.

Według ekspertów zapasy żywności mogą skończyć się w Afganistanie już w tym miesiącu, a klęska głodu może dotknąć 14 milionów osób. Dodatkowo Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) poinformowała, że wielu Afgańczyków nadal ucieka z domów, głównie do miast, ze względu na skalę zniszczeń w ich rodzinnych okolicach.

Afgańczycy nadal starają się przedostać (zresztą skutecznie) do sąsiednich krajów. IOM twierdzi, że trudno jest ustalić jaka jest skala tego exodusu. Jednak na zdjęciach z granicy z Pakistanem widać tysiące ludzi idących tam przy bierności służb pakistańskich.

Rząd talibów nie ma środków na wypłacanie pensji urzędnikom i nie chodzi tu tylko oto, że nie dostarczono wydrukowanych w Polsce banknotów. Bank centralny nie może zagwarantować bankom płynności na dłużej, niż kilka tygodni. Zdeponowane za granicą rezerwy afgańskiego banku centralnego zostały zamrożone.

Przy tej okazji toczy się mała wojna podjazdowa Chin i Zachodu. USA i Zachód są teraz niechętne do przekazywania środków, by nie popierać reżimu talibów. Chiny przeciwnie. Chętnie rozstawiają na szachownicy Afganistanu swoje pionki.

Na froncie humanitarnym Pekin zobowiązał się wysłać pilnie do Afganistanu żywność i środki medyczne o wartości 31 milionów dolarów. Na poziomie dyplomatycznym Chiny podjęły kroki, by wypełnić pustkę pozostawioną przez Waszyngton. Negocjowali z talibami na długo przed upadkiem Kabulu. Po przejęciu przez nich władzy niemal od razu deklarowali „przyjacielską współpracę” i zostawili na miejscu swoją ambasadę.

Zainteresowanie Chin zbliżeniem się do Afganistanu nie jest wolne od interesów tego kraju. Są to interesy sąsiedztwa (eliminacja możliwego wsparcia muzułmańskich Ujgurów) w zamian za międzynarodową legitymację. Czy Afganistan jako skarbnica rzadkich metali, a więc interes geostrategiczny. Wreszcie interes czysto gospodarczy, czyli nowa trasa „ Jedwabnego Szlaku”. Część infrastruktury drogowej zbudowali zresztą już Amerykanie…

Źródło: PAP/ France Info

7 KOMENTARZE

  1. Czy trasa „Jedwabnego Szlaku” w Polsce nie ulegnie zmianie?
    Oczywiście dla jego realizacji u nas najpierw musi upaść skrajnie pro-amerykański rząd warszawski…

  2. Później będą uczyć młodych ludzi tak: wielki głód dotknął Afganistan tak jak i kiedyś w (prehistorycznych czasach) dotknął nieistniejące państwo Ukrainę. Źdźbła pszenicy powiedziały..”nie rośniemy! Nie będzie z nas mąki ani chleba , zróbmy biednym ludziom na złość!!!!” Bo my źdźbła pszenicy jesteśmy najbardziej podatne na manipulację, w przeciwieństwie do ludzi.

  3. Gdzie się dwóch bije trzeci korzysta „..Chiny podjęły kroki, by wypełnić pustkę pozostawioną przez Waszyngton i ich „przyjaciół” np Warszawę…” Jakie koszty i korzyści wypłynęły z tej inwazji? Chiny jak zwykle podejdą handlowo.

  4. Zamiast martwić się o Afganistan zastanówcie się o własną koszulę.Co będzie w najbliższym czasie z Polinem.Od 32 lat Rosja nie chce na nas napaść i tylko skończeni idioci ,wieżą’ w strachy na Lachy.Gdyby nie ten straszak rodzimych psychopatów gospodarka Polinu wyglądałaby zupełnie inaczej.Dług 3x mniejszy i nawet LGBTQ trzymałoby się od nas z daleka.
    Cóż,nam myśleć nie kazano.Lepiej szczekać do księżyca za friko.A on nic! To dopiero frustrujące.

Comments are closed.