Najazd Afrykanów na merostwo Screen YT
W sobotę 11 września około trzydziestu aktywistów z Ligi Obrony Czarnych Afrykanów (LDNA) opanowało ratusz w Val-de-Reuil w departamencie Eure. Zakłócili trwające tam ceremonie ślubne. Mer miasta Marc-Antoine Jamet został obsypany mąką, a udzielającą ślubów urzędniczka przepasana tradycyjnie trójkolorową szarfą republikańską, która dzielnie usiłowała najeźdźców zatrzymań została odepchnięta.

Najazd na merostwo był spowodowany „protestem” dotyczącym trwających przez tydzień zamieszek. Zaczęły się od pobicia przez Kurda Afro-Francuzki, co wywołało bójki rywalizujących ze sobą etnicznych gangów.

Według LDNA, kobieta była celem „negrofobicznej” napaści, więc by potępić rzekomą bezczynność władz, wtrącili się w konflikt i zajęli… merostwo. Mer został obsypany mąką, co zapewne miało być jakimś symbolem wrodzonej nieprawości, choćby ze względu na biały kolor produktu.

Atak na merostwo mocno zdenerwował znanego polityka centroprawicy, deputowanego z Alpes-Maritimes, Erica Ciottiego. Wezwał władze do rozwiązania stowarzyszenia LDNA. Przypomniał inne ekscesy Ligi, w tym wezwania do oplucia grobu gen. de Gaulle’a, czy okazywania radości w mediach społecznościowych ze śmierci francuskich żołnierzy w Mali.

Michalkiewicz. The Movie

Ciotti uważa, że miarka się przebrała. 13 września uznał, że zajęcie merostwa było aktem przemocy wobec Francji i Republiki i jest wystarczającym powodem do rozwiązania stowarzyszenia.

Deputowanemu odpowiedział MSW Gérald Darmanin, który ogłosił, że wszczyna procedurę rozwiązania LDNA. Na Twitterze minister spraw wewnętrznych dodał, że także postrzega stowarzyszenie jako „rasistowską strukturę [wzywającą] do nienawiści i dyskryminacji”.

 

Źródło: Valeurs