Skutki uboczne szczepień na Covid. Berlińska śpiewaczka nie jest w stanie śpiewać

Bettina Ranch Źródło: Instagram
Bettina Ranch Źródło: Instagram
Bettina Ranch, berlińska śpiewaczka operowa, musiała odwołać swoje koncerty po zaszczepieniu się. Dotknęły ją wyjątkowo nieprzyjemne efekty uboczne szczepionki – m.in. lekki paraliż twarzy. O sprawie informuje „Berliner Zeitung”.

Berlińska śpiewaczka operowa Bettina Ranch zmaga się – zgodnie z własnym oświadczeniem – z poważnymi skutkami ubocznymi szczepienia na COVID-19.

Lekarze stwierdzili u niej „ataksję (zaburzenie koordynacji ruchowej)” i „łagodne porażenie twarzy”.

Śpiewaczka informuje, że „niedowład jest zlokalizowany w górnej części twarzy, co obecnie zakłóca profesjonalny śpiew”.

Ranch zaszczepiła się prawie cztery tygodnie temu. Teraz szczegółowo informuje o swoim stanie na swoich profilach w mediach społecznościowych. Wśród hasztagów we wpisach pojawia się szczepionka Biontech.

– Ze względu na bardzo gwałtowne i przedłużające się skutki uboczne szczepionek, nie jest możliwe, abym w tej chwili wróciła na scenę. Bardzo mi przykro i jest mi niesamowicie smutno z powodu tej sytuacji – pisze w swoich mediach społecznościowych śpiewaczka.

W swoim wpisie Ranch zaznacza, że nie chce, by jest przypadek stał się sprawą polityczną.

Inne objawy, które odczuwa śpiewaczka operowa, to m.in. bóle i zawroty głowy oraz dreszcze.

Na pewnym etapie pojawiły się „pojawiał się coraz większy ból w rękach i nogach, a także w stawach i miałam uczucie z powodu bardzo spowolnionych zaburzeń myślenia, mówienia i znajdowania słów, że coś jest nie tak z moją głową”.

– Jestem zapewniana przez każdego rozmówcę medycznego, że te objawy są bardziej przejściowe i jestem przekonan, że tak będzie. Cierpliwość nigdy nie była moją mocną stroną, ale będzie teraz – pisze Ranch.

84 KOMENTARZE

  1. Odejdź od hydroksychlorochiny i iwermektyny, dwóch powszechnie wychwalanych leków na receptę stosowanych w leczeniu infekcji wirusowych COVID-19. Zespół wirusologów, którzy spędzili całe życie na badaniu przyczyn zakażeń wirusowych, potwierdził istnienie naturalnego leku na COVID-19, który jest powszechnie dostępny i może być stosowany nawet przez najbiedniejszych ludzi na świecie.

    • W oparciu o dziesięciolecia badań i dane dotyczące bezpieczeństwa wirusów z rodziny herpes, amerykańscy naukowcy z Bio-Virus Research Inc, Reno, Nevada, donoszą o udanym leczeniu pierwszych 30 lekarzy i pielęgniarek oraz ponad tysiąca pacjentów, którym podano aminokwas lizynę w celu zapobiegania, a nawet zniesienia infekcji koronawirusem COVID-19 w klinice na Dominikanie. Zadziwiające jest to, że objawy COVID-19 ustąpiły w ciągu kilku godzin po zastosowaniu tego naturalnego leczenia.

      • My to wiemy. Wolni, myślący ludzie, którzy nie dali się propagandzie. My zwyciężymy, prawda zwycięży, a tępaki, którzy poszli po cudowny eliksir…cóż…na nich czeka już tylko Ostatnia Prosta, do św. Piotra. Sami są sobie winni i nie jest mi ich żal. Zapłacą za swoją głupotę swoim zdrowiem i życiem. Wiedza leży na ulicy, a im nawet ulotki nie chciało się czytać. Więc szkoda na nich czasu. Wyprane Zombiaki.

  2. A wystarczy popatrzeć na nieoszukane statystyki śmierci, wyzdrowień i zachorowań ludzi w Japonii i poradzić się lekarzy z tego kraju a od razu u nas sytuacja będzie lepsza. Niestety tak się nie da bo lekarze w Polsce nie mogą świadczyć takiej usługi lekarskiej na tak wysokim poziomie jak w Japonii.

Comments are closed.