Budowanie po warszawsku. Jeszcze nie oddali drogi do użytku, a już muszą remontować

Budowa Południowej Obwodnicy Warszawy.
Budowa Południowej Obwodnicy Warszawy - zdj. ilustracyjne. (Fot. PAP)
Południowa Obwodnica Warszawy w całości jeszcze nie została oddana do użytku, a już trzeba remontować odcinek jezdni, po którym jeszcze nikt nie jechał. Nawierzchnia idzie do rozbiórki, w związku z czym cała budowa opóźni się.

Jak się okazuje, w trakcie odbiorów wykryto nieprawidłowości w nawierzchni betonowej ułożonej poza tunelem POW (Południowa Obwodnica Warszawy). Wykonawca ma poprawić nawierzchnię na swój koszt.

„W trakcie odbiorów wykryliśmy nieprawidłowości w nawierzchni betonowej ułożonej poza tunelem. To 400-metrowy odcinek lewego i środkowego pasa ruchu jednej jezdni trasy głównej po wschodniej stronie węzła Ursynów” – poinformowała rzecznik warszawskiego oddziału GDDKiA Małgorzata Tarnowska.

Jak zaznaczyła „badania kontrolne prowadzone są na każdym etapie robót, jak i w całym okresie gwarancyjnym oraz późniejszego użytkowania”. Podczas jednego z takich badań, laboratorium wykryło nieprawidłowości w ułożonej nawierzchni betonowej.

„Są one zlokalizowane na ok. 400-metrowym odcinku lewego i środkowego pasa ruchu, na jednej jezdni pomiędzy zjazdem z trasy S2 na ul. Branickiego i wjazdem do tunelu” – doprecyzowała Tarnowska.

Okazało się, że nieprawidłowości dotyczą „braku wymaganej mrozoodporności”.

Remont nieoddanej do użytku drogi

Wykonawca będzie musiał teraz wyremontować drogę, która jeszcze nawet nie została oddana do użytku.

Feralny fragment nawierzchni zostanie rozebrany, a w jego miejsce zostanie położony nowy asfalt wraz z odtworzeniem pozostałych elementów.

Łączny koszt budowy trzech odcinków S2, stanowiących fragment Południowej Obwodnicy Warszawy, to ok. 4,6 mld zł.

Na początku sierpnia podobny problem z asfaltem pojawił się na Moście Południowym, który jest fragmentem POW. Tam również wykonawca musiał położyć od nowa nawierzchnię, a koszt poprawek oszacowano na około 758 milionów złotych.

9 KOMENTARZE

  1. Na Podkarpaciu w lasach Beskidu Niskiego, głównie w nadleśnictwach Dukla i Rymanów, podobnie jak w poprzednich latach pojawiły się grupy grzybiarzy z Rumunii.
    Gdzie Braun? rabunek grzybow trwa!!

  2. A co ma do tego Konfederacja? Widzę że u ciebie Konfederacja będzie odpowiadała za popaprańców. Ci odpowiadają którzy rządzą a nie jakieś wymysły z dupy.

Comments are closed.