Fiasko akcji szprycowania w szkołach. Niedzielski zapowiada „zachęty”

Adam Niedzielski. Foto: PAP
Adam Niedzielski. Foto: PAP
Szprycowanie w szkołach nie cieszy się szczególną popularnością wśród uczniów, którzy ukończyli 12 lat (i ich rodziców). Mobilne szpzrycpunkty nie powstaną więc w większości placówek oświatowych. Tymczasem „minister pandemii” Adam Niedzielski zapowiada szukanie „zachęt”, by dzieci zostały zaszprycowane.

Od poniedziałku do najbliższej niedzieli uczniowie, którzy ukończyli 12 lat, mogą zaszczepić się za pośrednictwem szkoły, do której uczęszczają. Jeśli chętnych będzie wystarczająco wielu, a warunki lokalowe na to pozwolą, szczepienia odbędą się na miejscu. Szczepienia mogą się odbywać także w punktach mobilnych i w przychodniach po porozumieniu z jej kierownikiem.

Kuratorzy oświaty na polecenie resortu edukacji zbierają informacje o tym, ilu rodziców wyraziło zgodę na szczepienie swoich dzieci. Wstępne dane wskazują, że akcja ta nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem – podał we wtorek „Dziennik Gazeta Prawna”.

– W województwie łódzkim chęć szczepienia w szkole zadeklarowało 2232 uczniów, 409 członków ich rodzin i 144 pracowników placówek oświatowych. W całym regionie do szczepień mogłoby przystąpić 1341 szkół. Deklaracje zgłosiło 1070. W 53 szczepienia odbędą się w placówce, pozostałe w poradniach medycznych – potwierdziła cytowana przez „DGP” Anna Skopińska, rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Łodzi.

Według gazety podobna sytuacja jest w innych województwach. – Z 77,2 tys. uczniów, którzy mają ukończone 12 lat, deklaracje szczepienia zgłosiło 5213. Punkty szczepień będą utworzone w 129 na 924 szkoły – wyliczał w rozmowie z gazetą Marek Gralik, kujawsko-pomorski kurator oświaty. Podkreślił, że decyzję o miejscu szczepień uczniów podejmuje podmiot medyczny w porozumieniu z dyrektorem szkoły, uwzględniając m.in. warunki lokalowe i liczbę deklaracji.

„Zero, jeden, kilku”

Dane dotyczące deklaracji w sprawie szprycowania z ponad tysiąca szkół ma też Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadry Kierowniczej Oświaty. OSKKO informuje, że w poszczególnych placówkach maksymalnie jest kilkunastu chętnych do szczepienia, a wszyscy przepytani dyrektorzy prowadzą szkoły liczące po kilkaset uczniów.

– „Zero, jeden, kilku” – najczęściej takie odpowiedzi słyszę od szefów placówek, gdy pytam o liczbę chętnych do szczepień. To porażka państwa i nas wszystkich – ocenił w rozmowie z „DGP” Marek Pleśniar, dyrektor OSKKO.
Dyrektorzy informują, że raczej nie będą na terenie swoich szkół tworzyć punktów szczepień, bo chętnych jest jak na lekarstwo.

Niedzielski będzie szukał „zachęt”

Z kolei „minister pandemii” Adam Niedzielski na konferencji prasowej we wtorek utrzymywał, że nie ma jeszcze danych o liczbie deklaracji rodziców chcących zaszczepić dzieci przeciwko COVID-19 w szkołach. Na uwagę dziennikarza, że obecnie jest to ponad 40 tys. deklaracji, odparł: „rzeczywiście nie jest to liczba imponująca”.

Jak zaznaczył, do tej pory mamy już zaszczepionych około 30 proc. uczniów, czyli 700 tys. dzieci. – Więc to nie jest tak, że startujemy od zera, mam nadzieję – jeżeli te dane potwierdzimy i zweryfikujemy – to na pewno będziemy szukali takich kolejnych zachęt, kolejnych rozwiązań – powiedział Niedzielski. Dodał, że oczywiście chciałby, żeby było więcej zaszczepionych dzieci.

Dane MEiN

MEiN poinformował w poniedziałek wieczorem, że dyrektorzy zebrali od rodziców 48 tys. 303 deklaracji o chęci szczepienia dziecka przeciwko COVID-19 w ramach akcji organizowanych przez szkoły. Chęć zaszczepienia się zgłosiło też blisko 1 tys. 490 pracowników szkół, a także 3 tys. 380 członków rodzin uczniów. Deklaracje zbierane są od 1 września.

Resort edukacji i nauki poinformował, że w całym kraju do 10 września z punktami szczepień nawiązało współpracę 10 tys. 626 szkół. Szczepienia na terenie szkoły odbędą się w 1 tys. 398 placówkach. Dodatkowo ponad 9 tys. szkół (9067) zorganizuje szczepienia dla uczniów w populacyjnych punktach szczepień.

Według MEiN średnio w skali całego kraju zaszprycowanych jest 34,40 proc. uczniów w wieku 12-18 lat.

Zgodnie z Narodowym Programem Szczepień przeciw COVID-19, szczepienia są dobrowolne. Szczepione mogą być osoby dorosłe oraz dzieci i młodzież od 12. roku życia. Decyzja w zakresie szczepień dzieci powyżej 12 roku życia należy do ich rodziców. Dzieci i młodzież poniżej 18 roku życia szczepione mogą być dwoma preparatami firm Pfizer/BioNTech i Moderna.

Źródła: PAP/DGP

20 KOMENTARZE

    • oj misiu, złe wieści. spike protein podobno bardzo lubi okolice gonad, zarówno męskich jak i żeńskich, koncentrując się w ich pobliżu w podejrzanie wysokich stężeniach. tak że wiesz, przypuszczam że to właśnie szczepki będą wygaszane genetycznie.

  1. Czy minister pandemii (podejrzany o zbrodnię ludobójstwa, ponad 170000 ofiar) doliczył się juz własnych dzieci i wszystkie je zaszczepił? Jakiś czas temu w wywiadzie u propagandzisty mazurka miał problem z wyartykułowaniem, ile dzieci posiada. Czy juz wszystkie je zaszczepił? Jezeli tak, to niech się od***li od naszych a jeżeli nie niech zrobi to, do czego wszystkich bezczelnie przymusza.

  2. Chcesz wyłysieć? Pobierz „szczepionkę” Covid! Prawie 1,700 osób do tej pory straciło włosy po otrzymaniu „szczepionki” na C-19. Dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) pokazują, że łysienie autoimmunologiczne rozprzestrzenia się jak szalone u ludzi, którzy przyjęli szczepionki wierząc, że w ten sposób „zabezpieczą się” przed „pozytywnym” wynikiem testu. ..

    • Jedna z młodych Japonek śledziła na mediach społecznościowych proces wypadania włosów spowodowany szczepionką. Dziewczyna, która posługuje się pseudonimem „Ayapipipiii”, pokazała zdjęcia swojej łysej głowy, które wyglądają jak zrobione na konwencjonalnym oddziale onkologicznym.

      • „Podręcznik medyczny ‚Vaccines and Autoimmunity’ z 2015 roku poświęca rozdział temu tematowi i przytacza jedno badanie, w którym 60 osób rozwinęło ten stan po szczepieniu, z czego 48 otrzymało zastrzyki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B.”

        • 25-letnia młoda kobieta z Maryland również doświadczyła „całkowitej utraty włosów” i uczucia pieczenia skóry głowy zaledwie cztery dni po otrzymaniu zastrzyku od Johnson & Johnson (J&J) i Janssen.

          • Jeszcze młodsza, 14-letnia dziewczynka z New Jersey zaczęła tracić wszystkie włosy około 10 dni po zażyciu pierwszej dawki Pfizera. Początkowo matka dziewczynki tłumaczyła to „stresem”, ale w końcu rodzina powiązała to zjawisko z zastrzykiem.

  3. Lekarz z Idaho donosi o „20-krotnym wzroście” zachorowań na raka wśród osób „zaszczepionych” na Covid. Dr Ryan Cole, patolog z certyfikatem i właściciel i operator laboratorium diagnostycznego z Idaho, ujawnił nowe, szokujące informacje o tym, że „szczepionki” na koronawirusa Covid-19 powodują masowy wzrost zachorowań na choroby autoimmunologiczne i raka.

    • „Od 1 stycznia, w laboratorium, obserwuję 20-krotny wzrost zachorowań na raka endometrium w stosunku do tego, co widzę w skali rocznej” – stwierdził Cole w nagraniu wideo. „Wcale nie przesadzam, bo patrzę na moje liczby rok do roku i jestem jak ‚Rany, nigdy wcześniej nie widziałem tylu nowotworów endometrium'”.

      • Ta wywołana szczepionką supresja „zabójczych komórek T”, ostrzega dalej Cole, powoduje znaczny wzrost przypadków raka endometrium, czerniaków, opryszczki, półpaśca, mononukleozy, a nawet wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV), gdy „patrzy się na biopsje szyjki macicy u kobiet”.

        • „Widzę inwazyjne czerniaki u młodszych pacjentów; normalnie łapiemy te wcześnie, i są to cienkie czerniaki, [ale] widzę grube czerniaki skyrocketing w ostatnim miesiącu lub dwóch”.

Comments are closed.