Kryzys dyplomatyczny Francja-USA. Paryż odwołuje symboliczną imprezę w Waszyngtonie

Okręt podwodny z napędem atomowym Perle. Fot. Wikipedia
Okręt podwodny z napędem atomowym Perle. Fot. Wikipedia
Prenumerata NCZ! z prezentem
Po zerwaniu „kontraktu stulecia” na dostawę francuskich okrętów podwodnych do Australii, które zastąpią jednostki amerykańskie o napędzie atomowy, Francja nie ukrywa wściekłości. To utrata 56 mld euro.

Canberra zawarła strategiczne partnerstwo ze Stanami Zjednoczonymi i Wielką Brytanią, a układ przewiduje też współpracę zbrojeniową. MSZ Francji Jean-Yves Le Drian mówił w związku z tym o „ciosie w plecy”. Rozczarowanie wyrażała też minister obrony Florence Parly.

Media nad Sekwaną piszą o „nowym Trafalgarze na Indo-Pacyfiku” i o tym, że Biden „storpedował” ofertę Francji.

Francuska dyplomacja w „odwecie” anulowała zaplanowane w rezydencji francuskiego ambasadora w Waszyngtonie przyjęcie, które miało uczcić rocznicę decydującej bitwy morskiej w czasie wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych, zakończonej zwycięstwem floty francuskiej nad flotą brytyjską z 5 września 1781 r.

Premier Australii Scott Morrison tłumaczył swoją decyzję tym, że „potrzebowaliśmy łodzi podwodnych o napędzie atomowym i przyjrzeliśmy się naszym możliwościom. Francuzi mieli wersję, która nie była lepsza od techniki stosowanej przez USA i Wielką Brytanię. Ostatecznie nasza decyzja była oparta na najlepszym interesie naszego kraju i bezpieczeństwie narodowym”.

Niektórzy wskazywali także na opóźnienie kontraktu z Paryżem i jego ciągle rosnące koszty. Anulowanie kontraktu to problemy dla francuskiej grupy stoczni marynarki wojennej.

Paryż ma kolejny dowód na poparcie swojego dość tradycyjnego „antyamerykanizmu”, chociaż akurat w przypadku prezydentury Joe Bidena liczył na nowe i korzystne dla siebie relacje transatlantyckie. Teraz oskarżają Waszyngton, że „marginalizuje Europę i Francję w kluczowym w XXI wieku regionie”.

Źródło: CNews/ Le Figaro

4 KOMENTARZE

  1. Bez wzgl na jęki żabojadów o ciosie w plecy,prawda jest okrutna.Co prawda po czasie,lecz los się na nich zemścił za Mistrale.Prawdziwi historycy dodadzą jeszcze Berliety.I tak dobrze,że
    Błaszczak nie kupił u nich tych okrętów.

  2. To tylko pokazuje, że Francja jest mocarstwem, ale takim kieszonkowym. Zostali ograni na 56 miliardów euro i w odwecie… odwołali imprezkę. Tyle mogą.

  3. o, nie tylko tyle; mogą jeszcze pokiwać palcem w bucie, ogłosić restrykcje, nałożyć kary, pokrzyczeć, pokiwać groźnie głową, potupać w miejscu, …; ostatecznie mogą sprzedać te okręty takim krajom jak Szwajcaria, Austria, Czechy, Słowacja, Węgry, Serbia, Kosowo, Macedonia, Kazachstan, Uzbekistan, Afganistan, Irak, Mali, Niger, Czad, Sudan Południowy, Uganda, Zambia, Zimbabwe, Bostwana, Boliwia, Paragwaj czy Bhutan lub Nepal; na pewno któryś się skusi na te zabawki;

Comments are closed.