15-latek trafił na dwa miesiące do szpitala. To pierwszy taki przypadek w historii

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Piętnastoletni chłopiec został umieszczony na dwa miesiące w szpitalu w Castellon w Hiszpanii ze względu na silne uzależnienie od gry komputerowej. To pierwszy na świecie odnotowany przypadek tak silnego uzależnienia od gier, że wymagana była hospitalizacja – poinformowała agencja EFE.

Według psychiatry Matiasa Reala odpowiedzialnego za realizację programu dotyczącego zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży w szpitalu w Castellon, chłopiec grał w „Fortnite” przez 20 godzin dziennie i wykazywał zachowania podobne do uzależnienia do alkoholu i narkotyków. – Wszystko obracało się wokół wyzwań gry, tego, co jest na ekranie, co dalej trzeba zrobić, ta gra całkowicie zdominowała jego życie – powiedział.

Chłopiec całkowicie odizolował się od otoczenia, przestał chodzić do szkoły, chociaż wcześniej był bardzo dobrym uczniem, odrzucał wszelkie interakcje społeczne, był ciągle rozdrażniony, zaniedbywał higienę osobistą i nie odżywiał się regularnie. Jak w przypadku każdego nałogu, wykazywał narastające trudności w kontrolowaniu związanych z nim zachowań. W końcu rodzina zdecydowała się poszukać pomocy u lekarzy.

Kiedy terapia psychologiczna w celu ograniczenia godzin grania nie dała rezultatu, lekarz zdecydował o całkowitym wykluczeniu gry z życia chłopca, „jak od alkoholika oddala się butelkę”. Młody człowiek został hospitalizowany. Jak podkreślił psychiatra, do tej pory nie było opublikowanego w literaturze naukowej przypadku takiego uzależnienia, które wymagałoby hospitalizacji w celu „detoksykacji od ekranu komputerowego”.

Matias Real ujawnił prawdziwą przyczynę leżącą u podłoża uzależnienia u chłopca – była nią śmierć matki po dwóch latach walki z rakiem. Gra komputerowa pozwalała dziecku na oddalenie się od traumatycznych przeżyć, na znieczulenie emocjonalne, na polepszenie samopoczucia. – Uzależnienie od gier komputerowych może działać jako regulator lęku wewnętrznego – powiedział psychiatra.

Matias Real zaapelował do rodziców, aby ograniczali czas przebywania przed komputerem dzieci i młodzieży, a nawet wykluczyli z jego użytkowania najmłodszych. „Chodzi i ich rozwój” – powiedział, cytowany przez EFE.

Międzynarodowa Organizacja Zdrowia uznała w 2019 r. uzależnienie od gier komputerowych za zaburzenie psychiczne.

(PAP)

Prenumerata NCZ! z prezentem

9 KOMENTARZE

  1. WHO to nazistowska organizacja przestepcza. Bełkot i brednie apartheidu sanitarnego w czasie PLANDEMI „przeziebienia” dają temu bezprzeczny dowód. „…Międzynarodowa Organizacja Zdrowia uznała w 2019 r. uzależnienie od gier komputerowych za zaburzenie psychiczne…”

  2. A nawet jeśli nie uzależnienie, to zgubne skutki w rozwoju małych dzieci, 2-5. letnich, a może i ciut starszych. Durnotą jest dawanie i przyzwyczajanie ich np. do smartfonów. Chodzi o grafikę – jeśli grafika gra zbyt dużą rolę w życiu dziecka, a nie rozmowy z rodzicami (rówieśnikami też), to jego mózg zupełnie inaczej się kształtuje, jest mniej „racjonalny”. Jeśli dziecko pyta, a rodzic mówi „poszukaj sobie w guglu”, to już jest źle – rodzic powinien odpowiedzieć słownie.

    • W wychowaniu małego dziecka powinna być przestrzegana zasada „im mniej techniki, tym lepiej” – im prostsze zabawki (np. klocki) tym lepiej rozwija się to co zaniedbujemy, ale też coraz bardziej usuwamy – wyobraźnia. Potem tego już w żaden sposób nie da się nadrobić, to jest strata na całe życie.

  3. Szpital psychiatryczny przydałyby się wszystkim paranoikom kowidiańskiej sekty destrukcyjnej, wg statystyk co czwarta osoba ma zaburzenia psychiczne na tle plandemicznego cyrku, co objawia się skłonnością do samookaleczania się igłami imitując w ten sposób szczepienie, żeby skompensować lęk przed zakażeniem się mitycznym wirusem z TVP-Kowid.

Comments are closed.