„Nie możemy dłużej milczeć!” Manifest intelektualistów przeciw transpłciowej indoktrynacji dzieci

Jak podaje Vatican News, francuscy lekarze, sędziowie, adwokaci, intelektualiści, nauczyciele i rodzice wystosowali apel zdecydowanie sprzeciwiający się transpłciowej indoktrynacji dzieci. Piszą w nim o „kradzieży dzieciństwa” i „robieniu towaru z ciała” nieletnich coraz częściej indoktrynowanych do zmiany płci. Mediom zarzucają, że świadomie promują ideologię gender, mimo iż znane są jej zgubne skutki.

Oficjalne media francuskie apelu nie zauważyły. Sprawa jest jednak ważna dla wszystkich krajów, bo na fali ideologii gender zapanowała swoista moda na zmianę płci, która jest źródłem także wielu późniejszych tragedii osobistych.

W tej sprawie obudzili się lekarze i naukowcy, od Szwecji, po Wielką Brytanię. Echa protestów zawędrowały i nad Sekwanę, tym bardziej, że tutejsze media promują takie przypadki.

„Nie możemy dłużej milczeć wobec tego, co uważamy za poważne wypaczenie w imię emancypacji «dziecka transpłciowego» (które twierdzi, że nie urodziło się we «właściwym ciele»). Radykalne dyskursy legitymizują żądania zmiany płci na podstawie zwykłej percepcji, przedstawianej jako prawda. Ale dzieje się to za cenę dożywotniego leczenia, a nawet zabiegów chirurgicznych (usunięcie piersi lub jąder) na ciałach dzieci i młodzieży” – piszą sygnatariusze apelu.

Wskazują, że ideologiczna indoktrynacja, której współwinne są też media, przyczynia się do gwałtownego wzrostu liczby dzieci i nastolatków pragnących zmienić płeć.

Jako przykład podają region Ile-de-France, gdzie dekadę temu takich próśb było dziesięć rocznie, a obecnie… dziesięć miesięcznie. Wskazują, że takie dzieci stają się ofiarami na całe życie: stają się dożywotnimi niewolnikami środków hormonalnych sprzedawanych przez firmy farmaceutyczne oraz kolejnych operacji w pogoni za chimerycznym marzeniem o wymarzonym ciele.

Sygnatariusze apelu wskazują na coraz większą presję społeczną wywieraną na osoby, które nie popierają ideologii gender. Towarzyszy temu wykluczająca zmiana języka, która jest cechą kontroli ideologicznej.

„Panuje zamęt, w dużej mierze utrzymywany w celu manipulowania ludzkością w jej najgłębszym podłożu” – czytamy w dokumencie. Jak dramatyczne przynosi to skutki świadczą zmiany zachodzące w prawie.

W Szkocji rząd wydał w sierpniu nowe wytyczne dotyczące integracji LGBT, zgodnie z którymi dzieci będą mogły zmieniać imię i płeć w szkole od podstawówki bez zgody rodziców.

W Wielkiej Brytanii sędziowie zamiast chronić dzieci stwierdzili, że odpowiedzialność za decyzję, czy są one wystarczająco kompetentne i dojrzali, aby poddać się nieodwracalnym i eksperymentalnym zabiegom hormonalnym w celu zmiany płci, spoczywa wyłącznie na lekarzach.

W tej samej Wielkiej Brytanii leki blokujące dojrzewanie podawano nawet nieświadomym niczego 8-latkom. Najmłodsze dziecko poddane terapii konwersyjnej miało zaledwie 3 lata. Sygnatariusze apelu nt. transpłciowej indoktrynacji dzieci podkreślają, że brak możliwości jasnej i otwartej debaty na ten temat jest współczesną tyranią i nową formą represji.

Artykuł o proteście we Francji ukazał się jednak tylko w polskojęzycznej wersji Vatican News. Nie podaje bliższych informacji o sygnatariuszach apelu. Co ciekawe, nie ma tej informacji na stronach francuskojęzycznych. Jakiś „znak czasów”?

Prenumerata NCZ! z prezentem

10 KOMENTARZE

  1. Żeby zwalczyć zarazę homo-genderowej indoktrynacji dzieci i młodzieży trzeba po 1.Ukazać zródła tej zarazy czyli eskimośkie ośrodki wladzy[głębokie państwa] dysponujące mediami,sądami,kreacją pieniądza czyli polityką zachodnich państw.Po. 2, Trzeba zlikwidowac źródło tej zarazy .Same akcje i apele środowisk nie mających wpływu na media nic nie dadzą.

  2. zdać sobie sprawę, że toczy się wojna na śmierć i życie o istnienie, lub zagładę homo sapiens – i zacząć walczyć na poważnie: stawiać masowy opór, wytaczać procesy politykom, głośno mówić o globalnych zagrożeniach i ich ukrytych sprawcom i demiurgom – i robić to już, dziś i z pełną powagą. Leninowskie „kto kogo?” – trwa na naszych oczach i karkach, tyle, że metody są bardziej perfidne niż strzał w potylicę – ale i to przed nami – o ile się nie sprzeciwimy

      • z tym też jest pewien dylemat: POLIN powstaje w ciszy, ale nieustannie – pytanie: czy lepiej jest być tylko w POLIN na łasce i niełasce -czy może jednak lepiej, by ktoś z zewnątrz przyglądał się – z pozycji nadrzędnej – temu, co nad Wisła się wyrabia. Ja tego nie przesądzam, nie wiem – ale negowanie tego aspektu może się okazać niebezpieczną naiwnością. Mój wcześniejszy wpis kierowałbym do całej UE – na przykładzie Francji

        • zwróciłbym jeszcze uwagę, że sposób wyjścia z UE podpowiada Tusk – a głośno gardłuje za tym Ziemkiewicz – a ponieważ, tu się znów narażę – za grosz nie ufam ani jednemu ani drugiemu – w nagłym przypływie narracji o polexicie wyczuwam ukryty cel. Ja bym radził: nie spieszyć się z wychodzeniem, a za to zachowywać się hardo i robić to konsekwentnie. Głowa wysoko – i wtedy się zobaczy

  3. Bez wydostania się z eurokołchozu nic z tego nie będzie. Proces wykreowania „nowego człowieka” jest sterowany z samej góry a komisarze ludowi to tylko kukiełki.

  4. Dlaczego by nie pogodzić się z faktem, że ludność łatwo ulegająca modzie i manipulacjom będzie po prostu wykończona a jej geny wyeliminowane z obiegu?
    W dłuższej perspektywie czasu to w końcu zmiana na dobre.

Comments are closed.