W oparach koronareżimu. Zakazują manifestacji przeciwnikom polityki covidowej w pobliżu szkół i szpitali

Paszport szczepionkowy i szpryca/Fot. YouTube/PAP (kolaż)
Paszport szczepionkowy i szpryca/Fot. YouTube/PAP (kolaż)
Czarny tydzień w sklep-niezalezna.pl
Czarny tydzień w sklep-niezalezna.pl
Określani mianem „antyszczepionkowców” przeciwnicy polityki covidowej we francuskojęzycznej prowincji Quebec nie będą mogli organizować demonstracji w pobliżu szkół. Zakaz będzie dotyczyć też manifestacji pod szpitalami i przychodniami. Rząd prowincji złożył w czwartek projekt ustawy a parlament uchwalił ją tego samego dnia.

Rząd premiera Francois Legault zwrócił się do parlamentu o uchwalenie ustawy w trybie przyśpieszonym, by zakazać manifestacji związanych z Covid-19 w odległości mniejszej niż 50 metrów od terenu szkół, przedszkoli i żłobków, szpitali, przychodni i punktów szczepień. Jak zwróciły uwagę media, chodzi o „teren”, nie o „wejście”, co w istocie odsuwa manifestacje dalej od budynków. Dodatkowo ustawa wprowadziła możliwość sądowego zakazu danej manifestacji, a nawet zakazu przygotowań.

Legault mówił jeszcze w środę, zapowiadając projekt, że jego cierpliwość „osiągnęła swoje granice”. Wszystkie partie w quebeckim parlamencie porozumiały się co do przyśpieszonego trybu procedowania i ustawę przyjęto jednogłośnie.

Ustawa ma obowiązywać nie dłużej niż do końca stanu wyjątkowego w Quebecu i nie dłużej niż 30 dni, ale w ustawie znalazł się przepis umożliwiający rządowi przedłużenie tego terminu.

Inna poprawka sprecyzowała, że ustawa nie zakazuje pracownikom instytucji, których dotyczy, strajków np. związanych z żądaniem zapewnienia lepszych warunków pracy.

Manifestantom i organizatorom grozi za naruszenie przepisów grzywna od 1000 do 6000 CAD. Ci, którzy zastraszają lub grożą osobom wchodzącym do budynków wskazanych w ustawie, dodatkowo mogą zostać ukarani grzywną od 2000 CAD do 12 tys. CAD.

Ustawodawstwo Quebecu już zakazuje blokowania dostępu do szkół, szpitali i przychodni. Od 2016 r. zakazane są w Quebec demonstracje w pobliżu szpitali, gdzie świadczone są „zabiegi” mordowania dzieci nienarodzonych.

Kodeks karny Kanady w art. 423 uznaje za przestępstwo zagrożone karą do 5 lat więzienia przemoc i groźby, których celem jest zmuszenie innej osoby do powstrzymania się od zrobienia czegoś, do czego ma prawo.

Na początku września „antyszczepionkowcy” zorganizowali m.in. w Kolumbii Brytyjskiej i Ontario manifestacje pod szpitalami. Zaledwie na początku ub. tygodnia w całej Kanadzie odbywały się demonstracje „antyszczepionkowców”. Lekarze i pracownicy pielęgniarscy mieli wezwać do ustanowienia stref ochronnych wokół placówek służby zdrowia.

Premier Kanady Justin Trudeau zapowiedział wówczas, że jeśli jego partia wygra wybory 20 września i liberałowie będą tworzyć rząd, to zmieni przepisy, by przestępstwem było blokowanie dostępu do budynków, w których udzielane są świadczenia opieki zdrowotnej. Liberałowie wygrali poniedziałkowe wybory, wciąż jednak trwa liczenie głosów nadsyłanych pocztą i formalnie zaprzysiężonego nowego rządu nie ma.

Od wielu miesięcy demonstracje są organizowane przez „Canadian Frontline Nurses”, grupę założoną przez dwie ontaryjskie pielęgniarki, rozpowszechniające niemainstreamowe informacje nt. Covid-19, szczepionek i metod leczenia. Media donosiły, że członkowie tej grupy podróżowali do USA kontaktując się tam z podobnymi ruchami. Wobec obu pielęgniarek prowadzone jest postępowanie.

„Antyszczepionkowcy” krytykują też paszporty szczepionkowe jako dyskryminację. Od wtorku w kolejnej prowincji Kanady, Ontario, gdzie mieszka prawie 40 proc. ludności kraju, obowiązuje wykazanie się zaświadczeniem o szczepieniu dla klientów restauracji, kin, siłowni. Już w pierwszym dniu pojawiły się sygnały o pojedynczych klientach okazujących gwałtownie swoją niechęć, a nawet niszczących mienie restauracji.

„Antyszczepionkowców” oskarża się także o powodowanie konfliktów w rodzinach. Publiczny nadawca CBC informował, że w Saskatchewan sąd właśnie orzekł, że można zaszczepić trzynastoletnią córkę rozwodzącego się małżeństwa. Ojciec dziecka wyjaśniał, że dziewczynka była gotowa się zaszczepić, ale została zbombardowana „fałszywymi” informacjami przez matkę i dziadków. Na początku września agencja The Canadian Press donosiła o podobnym przypadku w Quebec. Dwunastoletni chłopiec, wspierany przez matkę chciał się zaszczepić, zamiarom dziecka sprzeciwiał się ojciec. Sąd rozstrzygnął na korzyść chłopca i jego matki.

Według zbiorczych danych portalu Covid19tracker.ca wśród Kanadyjczyków powyżej 12. roku życia prawie 87 proc. otrzymało jedną dawkę szczepionki, a ponad 80 proc. jest już w pełni zaszczepionych.

Źródło: PAP

4 KOMENTARZE

Comments are closed.