Segregacja sanitarna na Litwie/Fot. screen Twitter
Segregacja sanitarna na Litwie/Fot. screen Twitter
REKLAMA
Skanowanie kodów QR z paszportów covidowych przy wejściach do centrów handlowych, siłowni, bibliotek, supermarketów, banków, restauracji i kawiarni, czy punktów usługowych, fryzjerów, kosmetyczek, a nawet uniwersytetów. Tak wygląda „nowa normalność” na Litwie, która od września 2021 roku objęła segregacją sanitarną całe społeczeństwo.

Do sytuacji w tym kraju krótko odniósł się na Twitterze dr Sławomir Mentzen.

„Nie wyobrażam sobie życia w takim świecie. Upadek rozumu i wolności. Kolejny rodzaj totalitaryzmu podnosi łeb” – skwitował.

REKLAMA

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Od poniedziałku 13 września na Litwie obywatele, którzy nie mają paszportu covidowego, mają zakaz wstępu do wszystkich barów i restauracji, większości sklepów, a także na zajęcia stacjonarne na uczelniach. Dla Litwinów przepustką do „normalności” jest więc zaświadczenie o przyjęciu szprycy, przejściu Covid-19 lub niedawno wykonany test na koronawirusa z negatywnym wynikiem. Paszport covidowy jest tam nazywany „Paszportem Możliwości”.

Tym, którzy go nie posiadają zostało tylko korzystanie z usług gastronomicznych na zewnątrz i małych sklepów sprzedających produkty pierwszej potrzeby. Co więcej, i te miejsca mogą odmówić swoich usług osobom bez paszportów covidowych. Niezaszczepieni nie skorzystają też z punktów usługowych, które wymagają dłuższego niż 15 minut kontaktu z inną osobą.

Segregacja sanitarna spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony Litwinów. Przez kraj przetoczyła się fala protestów.

– Mieliśmy szczepienia wbrew naszej woli. Nawet studenci nie mogą iść na studia, jeśli nie są zaszczepieni. I to pomimo wszystkich skutków ubocznych, ponieważ wszystkie szczepionki są eksperymentalne. Zwłaszcza Pfizer, jest niebezpieczny dla młodych ludzi – mówiła jedna z uczestniczek protestu w Wilnie.

Źródła: Twitter/Polsat News

REKLAMA