
Na wschodniej granicy polska Straż Graniczna wystawiana jest na prowokacje. Na Twitterze ta formacja przedstawiła filmik, który pokazuje jeden z takich incydentów.
Opatrzono go komentarzem:
„Kolejna noc ciężkiej służby przed nami. Ostatnia znów pokazała, że trudno przewidzieć czego spodziewać się po białoruskich służbach. Wczoraj białoruski pogranicznik🇧🇾 rzucał „czymś” w nasz pojazd obserwacyjny. To nie pierwszy tego typu incydent”.
Wcześniej informowano już o o używaniu przez „pograniczników” drugiej strony np. petard, symulowania przeładowywania broni, czy rzucania granatami. Polskie służby muszą się tu wykazywać prawdziwym profesjonalizmem.
Na tweet SG zareagowało w swoim stylu lewactwo. Nie pierwszy raz okazuje się, że tu już nie chodzi o podział na krajowych Hutu i Tutsi, ale o ojkofobię. I tak np. pan oznaczony nickiem „Jagi@Jagi51625768”, „w odpowiedzi do @Straz_Graniczna” napisał:
„A macie filmik jak im wypier…cie dzieci z BWPa w białoruskiej bagna po nocy?? Czy zakaz nagrywania w te stronę od Kamińskiego?”
Kolejna noc ciężkiej służby przed nami.Ostatnia znów pokazała, że trudno przewidzieć czego spodziewać się po białoruskich służbach. Wczoraj białoruski pogranicznik🇧🇾 rzucał „czymś” w nasz pojazd obserwacyjny. To nie pierwszy tego typu incydent.#zgranicy pic.twitter.com/lr3RS4xWzb
— Straż Graniczna (@Straz_Graniczna) October 2, 2021