Oprysk pola. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Oprysk pola. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay

Polski minister odkrył jak działa gospodarka! – Drastyczny wzrost cen nawozów może spowodować kryzys w cenach żywności w całej Europie – powiedział w piątek minister rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorz Puda. Wskazał, że resort szuka różnych rozwiązań, które mogłyby chronić m.in. polskie rolnictwo przed skutkami drastycznych podwyżek cen energii. Oczywiście tymi rozwiązaniami zapewne nie będą obniżki podatków – jedyny realny ratunek, tylko skupią się na przelewaniu pieniędzy z kieszeni jednych podatników do drugich, przy okazji pobierając sobie odpowiedni procent i pogłębiając tym samym kryzys…

Podczas wspólnej konferencji z unijnym komisarzem ds. rolnictwa Januszem Wojciechowskim, Puda podkreślił, jak ważne jest podjęcie szybkich działań przez Komisje Europejską w celu zapobiegnięciu kryzysowi, który może mieć charakter globalny.

Powiedział, że rosnące ceny energii, w tym gazu, sprawiły, że wiele krajów unijnych już ograniczyło lub wstrzymało produkcję nawozów. Wskazał m.in. Francję, Czechy, Słowację, Węgry, Hiszpanię, Niemcy, Holandię i Portugalię.

Zdaniem Pudy „to bardzo zły sygnał dla rolników”. „Oznacza to, że w tej chwili jesteśmy w dużej niepewności co do tego, czy nawozy w ogóle pojawią się na rynkach. Nie wiadomo też, jaka będzie ich cena” – wskazał. Podkreślił, że drastyczny wzrost cen nawozów może spowodować kryzys w cenach żywności w całej Europie.

Michalkiewicz. The Movie

„Szybkie decyzje KE umożliwiłyby polskim rolnikom, ale też rolnikom w innych krajach zastosowanie nawozów na wiosnę” – mówił. Zaznaczył, że bez interwencji UE i innych instytucji, gospodarce europejskiej grozi nie tylko kryzys ekonomiczny ale też społeczny.

Poinformował, że resort szuka różnych rozwiązań, które mogłyby chronić m.in. polskie rolnictwo przed skutkami drastycznych podwyżek cen energii.

Jednocześnie minister zauważył, że siłą polskiego rolnictwa jest stosunkowo duży udział w produkcji żywności alternatywnych źródeł azotu, fosforu, potasu. Takimi źródłami – jak mówił – jest obornik, gnojowica, a także nawozy z opadów biologicznych.

Unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski wskazał, że podjął już działania, by tematem zajęła się Rada Ministrów Unii Europejskiej, która ma zebrać się w poniedziałek i wtorek w przyszłym tygodniu. Powiedział również, że jednym z elementów Wspólnej Polityki Rolnej jest rolnictwo bardziej zrównoważone, bardziej oparte na naturalnych nawozach i organicznych środkach ochrony roślin.

Dodał też reforma WPR, która jest przeprowadzana, ma wzmocnić małe i średnie gospodarstwa rodzinne. „Jest wiele instrumentów, które zatrzymają upadek małych farm w całej UE – wskazał. Zauważył, że obecnie KE czeka na polski strategiczny plan rozwoju rolnictwa. „Nie widzę najmniejszego zagrożenia dla funduszy, które są przewidziane dla polskich rolników” – podkreślił. Wskazał, że nowa WPR w pełni wejdzie w życie od 1 stycznia 2023 roku i wielu rolników może otrzymać więcej środków niż do tej pory.

WIELKI GŁÓD w Unii Europejskiej? „Niektórym zabraknie nawet na miskę ryżu”

Źródło: (PAP)