Wyższy poziom cenzury. Google, YouTube zabronią reklam i zarabiania na treściach kwestionujących „ocieplanie klimatu”

Google. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
Google. Obrazek ilustracyjny. Źródło: pixabay
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Kwestionowanie zmian klimatycznych okazuje się kolejnym tematem zakazanym. Informatyczni giganci za taką krytykę po prostu pozbawią portale pieniędzy… Google i YouTube ogłosiły 7 października nową politykę „demonetyzacji”.

Osoby lub portale, które negują zmiany klimatu zostaną pozbawione możliwości zarabiania na takich treściach umieszczanych na swoich platformach. Stracą reklamy i płatności. To jeden z najbardziej agresywnych środków narzucania cenzury treści.

Rzecz jasna, tłumaczą to walką z „dezinformacjami o zmianach klimatycznych”. Google i twórcy YouTube uznali, że wykluczą treści sprzeczne z „ugruntowanym konsensusem naukowym w sprawie istnienia i przyczyn zmian klimatycznych”.

„Obejmuje to treści odnoszące się do zmian klimatycznych jako mistyfikacji lub oszustwa, twierdzenia zaprzeczające, że długoterminowe trendy pokazują, że globalny klimat się ociepla oraz zaprzeczania, że emisje gazów cieplarnianych lub działalność człowieka przyczyniają się do zmian klimatycznych”.

Za negowanie tych „prawd objawionych” będzie zakaz reklam i demonetyzacja. Można będzie jeszcze pisać o debatach publicznych na temat zmian klimatycznych. Firmy twierdzą, że „reklamodawcy nie chcą, aby ich reklamy pojawiały się obok takich treści”.

Google coraz częściej sięga po takie metody i rozszerza zakres tego, co uważa za treści „niepoprawne”. W tym przypadku rzecz jest wątpliwa, także dlatego, że trudno ocenić, które komentarze na temat zmian klimatycznych są rzeczywiście dezinformacją, a które próbą dyskusji z pseudodogmatami klimatyzmu.

Firma twierdzi, że skonsultowała się z ekspertami. Wymienia tu przedstawicieli Międzyrządowego Zespołu ONZ ds. Raportów Oceny Zmian Klimatu. Tylko, że to eksperci jednej strony. Google dodaje, że do egzekwowania nowych zasad użyje kombinacji zautomatyzowanych narzędzi (logarytmów) i weryfikacji manualnej.

Trudno nie ocenić, że za rozszerzaniem cenzury przez gigantów informatycznych stoją działania lobby aktywistów „klimatycznych”. Google zacznie egzekwować nowe zasady w przyszłym miesiącu. Na razie chyba jeszcze możemy więc o tym informować…

Źródło: Axios.com

6 KOMENTARZE

  1. Taka polityka to ATAK na wydawców reklam, którym może zależeć na docieraniu do ludzi, bez dyskryminacji. Gógiel nie tyle pozbawia możliwości zarabiania, ile ZAKAZUJE wydawcom i producentom docierania do klientów. To jest przestępstwo.

  2. Czy całkowicie ocenzurują termodynamikę za to, że 200 lat temu fizyka statystyczna obaliła teorię cieplika – czyli globalne ocieplenie?

  3. nie można zarabiać na „niepoprawnych” treściach, ale już wciskać ludziom jakieś szemrane produkty; cudo-garnki, materace-uzdrawiacze i dywane latające czy rzekomo superkorzystne „produkty finansowe” – to jak najbardziej. Ot, hipokryzja.

Comments are closed.