Polockdownowy deficyt odporności u dzieci. Rekordowa liczba infekcji

Chore dziecko. Fot. ilustracyjne. Foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. / Foto: Pixabay
Czarny tydzień w sklep-niezalezna.pl
Czarny tydzień w sklep-niezalezna.pl
Trudno znaleźć wolny termin wizyty u pediatry, zapełniają się oddziały szpitalne. Po miesiącach izolacji, zdalnej nauki i ograniczania kontaktów międzyludzkich dzieci na potęgę łapią infekcje, bo cierpią na deficyt odporności.

„W LuxMedzie, nawet szukając w rejestracji internetowej tuż po północy, nie da się znaleźć wolnego terminu u pediatry. Wszystkie są zajęte na najbliższych kilka dni” – powiedział „GW” ojciec 7-latki z Warszawy.

„Tak źle o tej porze roku jeszcze nie było. W przedszkolu syna wszystkie dzieci już są chore” – dodał.

Jak podała „GW”, przed gabinetami pediatrów zrobiło się tłoczniej niż zwykle na początku października. W przychodniach Medicover w tym i ubiegłym miesiącu, pediatria była jedną z dwóch, obok interny, najbardziej obleganych specjalizacji.

„Odnotowujemy bardzo duży wzrost liczby zachorowań u młodych pacjentów. Liczba infekcji we wrześniu i październiku, porównując do średniej z ostatnich czterech lat, jest wyższa o ok. 30 proc.” – powiedział dziennikowi Wojciech Sobczak-Wojeński z biura prasowego Medicoveru.

Więcej pracy mają również lekarze w szpitalach. „W oddziałach szpitalnych widzimy zwiększony napływ dzieci zakażonych wirusami oddechowymi, zwłaszcza wirusem RSV, co jest dla nas sporym zaskoczeniem” – powiedział pediatra i immunolog dr Wojciech Feleszko z kliniki pneumonologii i alergologii Dziecięcego Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Wirus RSV zaskoczył szpitalnych pediatrów, bo zwykle przypadki zakażenia nim pojawiały się dopiero na przełomie grudnia i stycznia.

Skąd tyle zachorowań u dzieci?

Obecny wysyp infekcji oddechowych może mieć związek z poziomem obostrzeń, restrykcji, nakazów zakazów wprowadzanych w imię walko z koronawirusem. Dzieciom drastycznie ograniczono kontakt z rówieśnikami, co przełożyło się na brak naturalnej odporności.

„W 2020 r. dużo bardziej skrupulatnie przestrzegaliśmy zasad higieny i ograniczaliśmy kontakty międzyludzkie, więc liczba wszelkich infekcji wirusowych była niższa. Żłobki i przedszkola okresowo były co prawda otwierane, ale rodzice bardziej uważali, nie posyłali tam dzieci, gdy były chore. Teraz, wraz z otwarciem szkół, zrobiło się miejsce dla wielu wirusów, w tym wspomnianego RSV” – powiedział dr Feleszko.

Poprzez zamknięcie w domach gros osób nie miały kontaktu z innymi wirusami czy bakteriami, przez co organizmy nie wytworzyły naturalnej odporności. Teraz obserwujemy tego opłakane skutki. Fachowo nazywa się to „deficytem odporności”.

Źródło: Gazeta Wyborcza/NCzas

15 KOMENTARZE

  1. Dzieci maja zniszczone uklady odpornosciowe przes tzw szczepionki. Mechanizm nadmiernej stymulacji limfocytow b jest opisany w ksiazkach dla lekarzy i prowadzi do wylaczenia ukladu odpornosciowego. Niestety wg innej ksiazki lekarze sa skorumpowani i dlatego wydaje im sie, ze nie czytali tych ksiazek.

  2. Teraz wystarczy, że dziecko ma lekki katarek albo raz kichnie i zawracają je do domu… A wiadomo, że dzieci w tym wieku cały czas mają jakieś katarki itp, teraz albo dziecko ma końską odporność albo oboje rodziców nie mogą pracować, rzadko kiedy dziecko może pochodzić do przedszkola cały tydzień od pon do pt

  3. Porażająca indolencja medyków. Dawno już udowodniono koszmarne skutki zamaskowania społeczeństwa. Teraz zdziwienie, że jednak te skutki nie są iluzją, tak samo jak maski i szczepienia…

  4. Wg.oficjalnych wyników badań Instytutu Wojny Biologicznej z Londyny ogłoszono [ref. dr Davida Bauera] że po 1 dawce tzw. covido-szczepionki zaszczepieni mają 2razy mniejszą ilość naturalnych przeciwciał a po pełnej dawce 2 razy wyszczepieni mają 6-8 razy mniejszą naturalną odporność.I chyba o to chodzi.[dane wg. PrisomPlanetpl}

  5. Dokładnie to samo stało się wcześniej w Szwajcarii tylko oni od razu przyznali, że to skutek izolacji dzieci, u nas cyborg w tej sprawie milczy. Dalsze noszenie masek będzie osłabiało system immunologiczny każdego, a zwłaszcza najmłodszych, czas by rodzice powiedzieli nie maskowaniu w szkołach.

  6. Więcej szmat na twarz.Bedziesz zdrowszy.Brudne ręce nakładaniem na twarz brudnej mokrej szmaty ,potem chowanie jej do kieszeni,. Potem na brodę za chwilę na usta i nos , miętoszenie szmaty w rękach niektórzy noszą na nadgarstkach jak bransoletkę.Czy wy ludzie jesteście normalni? Po co wy to nosicie? żebyście jeszcze bardziej chorzy byli? Że też się nie brzydzicie.

  7. Leczyć przeziębienia należy zwyczajnie, łóżkiem.

    Takie leczenie to odporność na lata. Zresztą także w przypadku pozostałych chorób.

    • Zgodnie z reklamą pokazywaną kiedyś w TV, zamiast leczyć grypę w łóżku, zazyj Gripex max i możesz robić co chcesz.

Comments are closed.