Koronaszaleństwo. Rodzinę wyrzucono z samolotu, bo dwulatek nie chciał założyć maseczki

Samolot linii Lufthansa.
Samolot linii Lufthansa. Foto: Pixabay
REKLAMA
Rodzice wraz z dwuletnim synem wracali z wakacji do Stanów Zjednoczonych przez Frankfurt. Podróż wydłużyła się z 12 do 36 godzin, ponieważ pilot Lufthansy wyrzucił całą trójkę z samolotu. Powodem był brak maseczki u chłopca.

Posiadający obywatelstwo USA Aleksander i Slavica Pendurevic wybrali się z synem Yakobem na wakacje do Bośni. W drodze powrotnej rodzina miała przesiadkę we Frankfurcie, skąd miała odlecieć samolotem Lufthansy do Dallas. Wszyscy troje zostali jednak wyprowadzeni, ponieważ dwuletni Yakob nie chciał… założyć maseczki.

Malec się uparł i nie pomogły namowy stewarda, mamy i taty. Cała trójka musiała opuścić samolot – informuje „Bild”. Współpasażerowie potwierdzali, że rodzice starali się założyć maseczkę chłopcu, ale ten płakał i zrywał ją z twarzy. Po prostu się nie dało….

REKLAMA

Decyzja pilota Lufthansy wzbudziła oburzenie. Kapitan samolotu odwołał się do przepisów, które obowiązują w USA, a te nakazują nawet dzieciom w wieku dwóch lat zasłaniać usta i nos na pokładzie. Chodziło o przepisy amerykańskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Transportu (TSA).

Ostatecznie podróż powrotne rodziny wydłużyła się z 12 do 36 godzin. Wrócili liniami United Airlines przez Waszyngton i Chicago. Co ciekawe, okazało się jednak, że na liniach amerykańskich, nikt chłopca do zakładania maski nie zmuszał… Ordnung muss sein to jednak specyfika niemiecka.

Źródło: Bild/ WP

REKLAMA