Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay
Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay
REKLAMA

Stowarzyszenie Romów w Polsce wypadło oświadczenie w sprawie podawania przez niektórych dziennikarzy narodowości sprawców czynów zabronionych. Ma ono związek z tragicznym wypadkiem, do którego doszło w minioną niedzielę w Gorzowie Wlkp. Zginął w nim 4-letni chłopczyk potrącony przez kierowcę, który potem zbiegł z miejsca wypadku.

Mężczyzna został już zatrzymany przez policję i usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym powiązany z ucieczką z miejsca zdarzenia. Grozi mu od 2 do 12 lat więzienia. Decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu. Historia tego wypadku odbiła się szerokim echem w mediach lokalnych i ogólnopolskich.

W wydanym 12 października br. oświadczeniu, prezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Romów w Polsce Roman Kwiatkowski wskazuje na artykuł zamieszczony na 10 października br. na stronie internetowej dziennika „Super Express” zatytułowany „Tragiczna śmierć 4-latka. Szokujące wyznanie świadka wypadku. Chłopiec zmarł w ramionach tatusia”. Z artykułu wynika, że (..) sprawca wywodzący się z mniejszości romskiej śmiertelnie potrącił czteroletniego chłopczyka.

REKLAMA

W oświadczeniu napisano, że informacje dotyczące sprawców różnych czynów przestępczych pojawiają się w mediach codziennie wywołując każdorazowo dyskusję na temat przyczyn i sposobu ich zapobiegania, a dzięki działalności mediów sprawy są nagłaśniane, zaś sprawcy zwykle szybko zatrzymywani przez policję.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

„Jednakże informacja o gorzowskiej tragedii zamieszczona w artykule internetowym +Super Expressu+ różni się od innych podobnych jednym istotnym szczegółem. W artykule podano romskie pochodzenie sprawcy, jakby to miało jakieś znaczenie dla oceny czynu i jego karalności. Czyn popełnił kierujący pojazdem mężczyzna i dla ścigania i ukarania sprawcy jego pochodzenie nie jest istotne” – napisano.

W dalszej części oświadczenia Stowarzyszenie wskazuje, że ta sprawa jest „niezwykle ważna” z punktu widzenia konstytucyjnej zasady równości (art. 32 ust. 1 Konstytucji), a dotychczas media publiczne nie podawały pochodzenia etnicznego sprawcy zabójstwa, kradzieży, gwałtu, czy rozboju.

„Z naszych doświadczeń wynika, że każdorazowo po podaniu przez media, iż sprawcą jakiegoś niegodnego czynu była osoba pochodzenia romskiego, pojawiają się w Internecie nienawistne wpisy pod adresem romskich obywateli polskich zmierzające nawet do nawoływania do linczu. Wskutek takiej rasistowskiej praktyki, w którą wpisuje się artykuł +Super Expressu+, wszyscy gorzowscy Romowie zagrożeni są zlinczowaniem, pobiciem, czy zniszczeniem domu, czy mieszkania. Póki co chroni ich Policja, ale jak długo i czy wszystkich da się ochronić? Mając na uwadze przedstawiony przypadek prosimy dziennikarzy, w tym +Super Expressu+, by publikując bulwersujące informacje o bezprawnych i niegodnych czynach, nie podawali danych dotyczących narodowości obywateli polskich” – napisano w oświadczeniu.

Na koniec oświadczenia jego autorzy napisali, że łączą się w bólu z rodzicami i rodziną zmarłego dziecka oraz apelują do mieszkańców Gorzowa Wielkopolskiego, by nie atakowali swoich współmieszkańców, gdyż sprawca został już ujęty.

Stowarzyszenie poinformowało, że w sprawie artykułu złoży zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa z art. 256 kk (podżeganie do nienawiści) przez gazetę „Super Express”.

NCzas/PAP

REKLAMA