Niewygodny wywiad z ministrem Naimskim został „półkownikiem”. Dziennikarka na cenzurowanym?

Ewa Stankiewicz i Piotr Naimski/Fot. screen Twitter
Ewa Stankiewicz i Piotr Naimski/Fot. screen Twitter

Telewizja Republika nie pokazała dotąd wywiadu Ewy Stankiewicz z ministrem Piotrem Naimskim. – Nie został skolaudowany, nie wiem, czy w ogóle jest poprawialny. Chcemy poprawić współpracę redakcji z autorką. Chodzi o to, żebyśmy rozumieli się co do zasad etycznych, prawnych, żeby program mieścił się w ramach warsztatu dziennikarskiego – mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Tomasz Sakiewicz, szef TV Republika.

Przypomnimy. W Telewizji Republika miał zostać wyemitowany program Ewy Stankiewicz „Otwartym Tekstem” z udziałem sekretarza stanu w KPRM i pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego. W ostatniej chwili został jednak zdjęty z anteny. Uchowała się tylko zajawka.

Na Twitterze krążył, wypuszczony przez samą Telewizję Republika, zwiastun odcinka „Otwartym Tekstem” z Piotrem Naimskim. Ewa Stankiewicz zadała politykowi serię niewygodnych pytań. Losy programu przewidział jednak sam gość, który – wyraźnie wzburzony – stwierdził proroczo: „Zerwę pani ten program”.

„Zerwę pani ten program”

– Czy to prawda, że minister Soboń już podpisał i wysłał pisma do Komisji Europejskiej ws. harmonogramu wyłączeń, kiedy zamykamy Bełchatów, Turów, Kozienice z nowymi blokami, Połaniec? Na jakim jesteśmy etapie? Czy te pisma już poszły do Komisji Europejskiej? – pytała Ewa Stankiewicz.

– To jest system wynikający z przyjętej w Unii Europejskiej polityki energetycznej, klimatycznej – przekonywał Naimski.

– Czy to nie jest wobec tego samobójstwo, dążenie do zamknięcia kopalni, a przy tym elektrowni przy kopalniach, jeśli 70 proc. energii w Polsce pochodzi z węgla, jeśli to jest najtańsza energia w tej chwili w Europie? – dopytywała dziennikarka.

– Gdyby nie było tych uwarunkowań, które płyną z naszego członkostwa w Unii Europejskiej, to można by było tak do tego podejść, ale mamy te uwarunkowania – uparcie obstawał przy swoim polityk.

Na pytanie Stankiewicz, dlaczego, odparł, że powodem jest członkostwo w Unii Europejskiej.

– Byliśmy członkami Unii Europejskiej, jak był prof. Jan Szyszko i pilnował interesów Polski. A może my nie mamy problemu z tym, że taka właśnie aktualnie jest ideologia w Unii Europejskiej, tylko może mamy problem z tym, że ktoś się w Polsce na to właśnie zgodził – sugerowała dziennikarka.

– Rząd Tuska się zgodził na ten kierunek – brnął dalej współpracownik Morawieckiego.

– Kiedy był podpisany Zielony Ład? – pytała Stankiewicz. – To jest kwestia ostatnich kilku miesięcy tak naprawdę – przyznał Naimski. – Kto negocjował Zielony Ład w Polsce? Politykę klimatyczną, kto negocjował? – dopytywała dziennikarka. – Wie pani co, różnie, bo to, rząd w całości, a w szczególności oczywiście Ministerstwo Środowiska i Klimatu – odparł polityk.

– Michał Kurtyka, minister klimatu i środowiska, który w tym samym czasie kandydował na sekretarza generalnego OECD – przypomniała Stankiewicz. Reakcja Naimskiego była niezwykle wymowna. – Zerwę pani ten program – żachnął się.

I jak powiedział, tak się stało. Odcinek nie został wyemitowany.

Co z tym wywiadem?!

W kolejne dwa czwartki program także nie został pokazany.- Odcinek nie został skolaudowany, nie wiem, czy w ogóle jest poprawialny – stwierdza Sakiewicz w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

W ramówce Telewizji Republika w czwartki o godz. 21:30 zamiast „Otwartym tekstem” pojawiła się „konferencja prasowa”. – Mieliśmy wydania specjalne, bo były wydarzenia nadzwyczajne, nie tylko jej programy „spadały” – wyjaśnił Sakiewicz.

Jak zauważa portal Wirtualne Media, w czwartek 30 września wieczorem trwała burzliwa debata sejmowa po wystąpieniu ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, natomiast w zeszły czwartek wieczorem nie było bardzo ważnych wydarzeń.

– W najbliższych tygodnia chcę zaproponować nowy projekt Ewy Stankiewicz, żeby uniknąć nieporozumień. Chcemy poprawić współpracę redakcji z autorką. Mam wrażenie, że wtedy będzie miejsce i dla takiego programu – mówił portalowi wirtualnemedia.pl Tomasz Sakiewicz. – Chodzi o to, żebyśmy rozumieli się co do zasad etycznych, prawnych, żeby program mieścił się w ramach warsztatu dziennikarskiego .

Zapewnił też, że współpraca z Ewą Stankiewicz nie została zakończona.

Ewa Stankiewicz, która nie chciała wypowiadać się na temat całej sytuacji, jest związana z Telewizją Republika od startu stacji wiosną 2013 roku. Przez kilka lat współprowadziła program „Studio Republika”.

NCzas/wirtualnemedia.pl

14 KOMENTARZE

  1. Jak taka kanalia jak red. Sakiewicz może mówić o przestrzeganiu zasad etycznych, prawnych i sugestii, żeby program mieścił się w ramach warsztatu dziennikarskiego…to wszech miar hipokryzja. Osobiście widziałem kilka lat temu w Krakowie na wiecu przy Krzyżu Katyńskim obok Wawelu jak przyjmował order zasługi od służby bezpieczeństwa Ukrainy. Można zapewne znaleźć w internecie film…

  2. Sakiewicz ty mendo, u was nie ma żadnej kolaudacji tylko propaganda i kit z wazeliną. Jak ta sama Stankiewicz przed 2015 rokiem zadawała trudne pytania platfusom to była wtedy etyczna i profesjonalna.

    • No właśnie ! Wspaniale Pani Marianna to ujęła…Nie chciałem o tym pisać w poprzednim komentarzu ale ja poznałem osobiście tą kanalie w 2013 roku w Krakowie na Balu Niepokornych…rozmawiałem z nim kilka minut ale wtedy inaczej śpiewał. A tak na marginesie Pani Ewa Stankiewicz też tam była…

  3. Pani Stankiewicz jest dziennikarką sympatyzującą z PISem.Tym większy szacun dla niej za to ,że potrafi zadawać niewygodne pytania pisowcom.

    • Oczywiście, że tak jest jak pisze Pan „antyunionus” ! Błądzimy wszyscy, tak już jest ale samodzielne myślenie sprawia, że to dostrzegamy i stajemy po właściwej stronie. W ostatnim czasie Pan Pospieszalski jest tego przykładem…
      Ja też w 1989 roku uwierzyłem Balcerowiczowi vel (Aaron Bucholtz) kiedy mówił: „Polacy bieżcie sprawy w swoje ręce”…też byłem naiwny cymbał !

  4. Proponuję przestać oglądać Telewizję Republikę, skoro zabierają się jawnie za cenzurowanie treści i to jeszcze na szkodę Polskiego obywatela. Ograniczają dostęp do kluczowych informacji, mających wpływ na życie w Polsce i wiedzę dotyczącą działań politycznych i realnego wpływu UE na koszty życia

Comments are closed.