Drastyczne podwyżki żywności. Już na święta nawet o 30 proc.

Sklep, supermarket. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Sklep, supermarket. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Prenumerata NCZ! z prezentem

Rosnące w Niemczech ceny oleju opałowego, brak surowców dla przemysłu, problemy z transportem kontenerowym i inflacja to wszystko sprawia, że ceny wielu towarów konsumpcyjnych gwałtownie idą w górę. Wzrost cen szczególnie dotyczy żywności, mebli i wielu usług – informuje portal konsumencki Chip Online (CO).

Konsumenci mają w ostatnim czasie już za sobą kilka etapów podwyżek cen; przeciętnie klienci supermarketów płacili do 10 proc. więcej za takie produkty, jak makaron, jajka, mąkę, płatki owsiane, a nawet płyn do płukania tkanin.

„A będzie jeszcze gorzej, czołowi producenci makaronów (…) zapowiadają gwałtowny wzrost cen z powodu +wąskich gardeł+, niektóre produkty mogą podrożeć nawet o 25 proc.” – dowiaduje się CO. „Podwyżki są już w pełnym rozkwicie, niektóre rodzaje makaronów są już nawet o 16 centów droższe” – dodaje portal.

Nieuchronny jest także wzrost cen detergentów i czekolady. „Wyższe koszty produkcji są przerzucane na klientów” – przypomina CO.

Na krótko przed Bożym Narodzeniem eksperci do spraw handlu spodziewają się wzrostu cen ryb i mięsa; konsumenci powinni spodziewać się wyższych cen niż w grudniu 2020 r. W najbliższym czasie nastąpi wzrost cen tłuszczu i oleju do smażenia.

„Ceny oleju rzepakowego mogą wzrosnąć o 30 proc.” – informuje Focus Online. „Ze sklepowych gazetek promocyjnych zniknęły takie produkty, jak oliwa z oliwek czy olej rzepakowy. Ofert specjalnych brak” – pisze CO. Wzrost cen zauważalny jest także w przypadku masła.

Mocno rosną też ceny owoców i warzyw. Warzywa sezonowe, takie jak pomidory, ogórki i sałata, zwykle drożeją jesienią, ale w tym roku eksperci przewidują również wzrost cen klasycznych jesiennych warzyw, takich jak kapusta, ziemniaki i dynie.

Z powodu niesprzyjającej aury tegoroczne zbiory ziemniaków były rozczarowujące, co także przełoży się na wzrost ich cen – potwierdza Henner Braach, szef okręgowego związku rolniczego Siegen-Wittgenstein. „Według doniesień medialnych nawet klasyczne frytki na wynos mogą być w nadchodzącym kwartale cieńsze i mniejsze” – pisze CO.

Ceny składników na świąteczne wypieki (masło, cukier trzcinowy, mak) także poszybują w górę jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Podobnie jak jajek, które mogą zdrożeć o 6 eurocentów za sztukę, a sześciopak jajek ekologicznych kosztowałby 36 eurocentów więcej.

Podwyżki cen składników do pieczenia – masła, mleka, jajek, a także wyższe ceny energii sprawiają, że nieunikniony jest wzrost cen chleba.

PAP

6 KOMENTARZE

  1. Teraz już rozumiem, skąd to całe przedstawienie z terrorem sanitarnym. Profilaktyczna pacyfikacja na wypadek kryzysu drożyźnianego. Trzeba przyznać-skutecznie!

    • Odwrotnie – lockdowny to mniejsza podaż produktów przy większej ilości pieniądza (mniejsza produkcja = wzrost cen, dodatkowo więcej drukowania pieniędzy na tarcze ochronne)
      Aktualnie dochodzi efekt wyszczepienia – ludzie chorują, umierają, są zwalniani i nie pracują

Comments are closed.