Po przyznaniu nad Sekwaną dzieci lesbijskom, trwa propaganda na rzecz par homoseksualnych

Protest przed halą targową w Paryżu Fot. ilustr. Manif pour Tous
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
W tym roku francuski parlament zezwolił na na „in vitro dla wszystkich”, czyli spełnił postulat aktywistów LGBT o wyposażeniu par lesbijskich w dzieci. Jak zwykle zastrzegano się, że to będzie koniec… Od początku jednak było wiadomo, że kolejny odcinek „etapowania” to przyznanie prawa do dzieci z surogacji dla homopar. I tak się już dzieje…

Wprowadzanie kolejnych postulatów z agendy ideologii LGBT w życie odbywa się coraz szybciej. Teraz pretekstem do postawienia tematu „ojcostwa” homosi jest książka „dziennikarza” Christophe’a Beaugranda, w której opowiada on historię złożenia przez siebie „zamówienia” na dziecko przez surogację, czyli wynajęcia kobiety do urodzenia. Ta praktyka jest jednak ciągle we Francji zakazana i stanowi przestępstwo.

Tymczasem książka opowiadają o łamaniu prawa jest propagowana w publicznych mediach, a temat wrzucony do obiegu społecznego. Organizacja pro-life „Manif Pour Tous” zdecydowała się w związku z tym złożyć skargę do francuskiej rady audiowizualnej (CSA) na propagowanie przestępstwa. Przykładem może być tu np. program „La Maison des Maternelles” nadany 11 października w publicznej stacji France 2

Pod płaszczykiem pięknych słów o „macierzyństwie zastępczym”, „miłości”, „daru ojcostwa”, propaguje się bezwstydny wyzysk kobiet i międzynarodowy handel dziećmi. Kolejny raz manipuluje się opinią publiczną, której dostarczane są „pseudoinformacje”. Te mają po prostu zmienić mentalność społeczeństwa.

„To nie dziennikarstwo, ale gorzki aktywizm, którego ofiarami są kobiety i dzieci” – stwierdza oświadczenie „Manify dla Wszystkich”. To rzeczywiście dalsze „etapowanie”, które skończy się zapewne dalszym niszczeniem tradycyjnego modelu rodziny.

Obecnie we francuskim Senacie znajduje się jeszcze ustawa o otwarciu adopcji dla par „PACS” (zarejestrowane konkubinaty). Kiedy tworzono takie związki, by dać przy okazji pewne prawa parom homoseksualnym (obecnie mogą już zawierać także „małżeństwa”), żadnej mowy o adopcji dzieci nie było. To po prostu kolejne wyważanie drzwi od relatywizacji pojęcia rodziny.

Źródło: Manif pour Tous

3 KOMENTARZE

  1. Przecież tym zaburzonym środowiskom od samego początku chodziło o dzieci. Tylko kobieta i mężczyzna są w stanie dać światu nowego człowieka. Pary jednopłciowe decydują się świadomie na związek zaburzony, to jakim prawem ktoś sobie decyduje żeby dziecko wychowywane było w środowisku dewiantów? Czyli handel żywym towarem usankcjonowany?

  2. Należy odwrócić kota ogonem i zażądać od WHO ponownego wpisania na listę chorób i dewiacji seksu homoseksualnego. Wówczas ci zboczeńcy będą mieć zamkniętą drogę do małżeństw tej samej płci, adopcji dzieci oraz szerzenia swojej homopropagandy!

Comments are closed.