Kopalnia. Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Kopalnia. Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Początek października w Indiach był wyjątkowo ciężki i wywołał niemal społeczną panikę. Chodzi o niedobory prądu. Sekretarz rządu ds. energii Alok Kumar wyjaśniał, że niektóre stany mają ogromne zaległości wobec spółek węglowych i niskie zapasy węgla, który jest tam nadal podstawowym źródłem wytwarzania energii.

Alok Kumar powiedział, że sytuacja w zakresie dostaw jest już pod kontrolą i nie jest już krytyczna. Dodał, że niektóre stany mają ogromne zaległości finansowe wobec spółek węglowych. Dziesięć stanów musi zapłacić zaległe rachunki spółkom węglowym, aby wznowić dostawy surowca.

Minister mówił o „niepotrzebnej panice”. Jednak przerwy w dostawach prądu i trwające godzinami wyłączenia spowodowały krytykę rządu. Padła zapowiedź zwiększenia wydobycia węgla.

Indie są największym po Chinach konsumentach węgla na świecie. Kryzys spowodował, że wyłaczono z użytku część energochłonnego przemysłu. Jak wynika z danych operatora sieci Centrall, ponad połowa ze 135 elektrowni węglowych w Indiach, które łącznie dostarczają około 70% indyjskiej energii elektrycznej, miała zapasy paliwa nie większe, niż na trzy dni pracy.

Michalkiewicz. The Movie

Kryzys energetyczny równolegle do „walki o klimat” daje się we znaki całemu światu. Ceny rosną, a równowaga popytu i podaży jest zakłócona po ożywieniu wychodzących z pandemii gospodarek. W Indiach, niedobór mocy w ciągu pierwszych siedmiu dni października był ponad 21-krotnie większy niż w tym samym okresie ubiegłego roku i ponad czterokrotnie większy niż w 2019 roku.

Źródło: News18.com