Belgijska policja zajmuje się akcją prewencyjną dotyczącą prostytucji nieletnich

Prostytucja Belgia
Screen z kampanii policyjnej RTBF
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
W sądach belgijskich pojawiają się coraz młodsze ofiary prostytucji. Na początku października sprawa tego typu przed Sądem Karnym w Liège zbulwersowała opinię publiczną. Na ławie oskarżonych trzech młodych mężczyzn, którzy prostytuowali młode dziewczyny, w tym nieletnie poniżej 14 roku życia.

Modus operandi „alfonsów” jest prosty. Młoda dziewczyna, rzuca szkołę i rodzinę, przyciągana łatwymi pieniędzmi. Zadanie „łowców” jest ułatwione, jeśłi więzi rodzinne są zakłócone. Dziewczyna jest uwiedziona przez młodego mężczyznę, którego uważa za swojego chłopaka. Nie zdając sobie z tego sprawy, zostaje powoli zmuszona do prostytucji.

Obiecuje się jej karierę aktorki. Sesje zdjęciowe są początkowo niewinne. Później są sesje w bieliźnie, coraz bardziej frywolne, wreszcie pornografia, szantaż i „praca”.

Przed sądem w Liege stanęły też dwie dorosłe kobiety, także prostytutki. Oskarżono je o „trening” nowych rekrutów i organizowanie ich prostytuowania się.

Adwokat Philippe Zevenne, mówi, że proces sposobienia do „zawodu” jest powolny i dziewczyny często nie zdają sobie sprawy z wykorzystywania. Zauważa: „dzisiaj podstawowym standardem są pieniądze. Musisz pokazać się w mediach społecznościowych, że zarabiasz pieniądze i ostatecznie nie ma znaczenia, skąd owe pieniądze pochodzą”.

Inny prawnik stowarzyszenia „Myrii” mówi, że „Istnieje relacja zaufania, emocjonalna relacja z młodym mężczyzną. Oferuje zarabianie pieniędzy na zdjęciach. Najpierw bardzo czyste zdjęcia, potem w bieliźnie; ale finalnie chodzi o prostytucję”. Wtedy często jest już za późno, by te relacje zerwać.

Organy ścigania mają problem z wykrywaniem takich sutenerów, bo ofiary rzadko zgłaszają skargi. Oferty pojawiają się w Internecie, a sama prostytucja przeniosła się z dawnych burdeli do bardziej anonimowych miejsc, takich jak garaże, pola namiotowe, hotele czy wynajmowane na te cele mieszkania. Zjawisko przyspieszyło w czasach pandemii, kiedy oficjalne domy schadzek musiały zamknąć swoje podwoje.

Właśnie z tego powodu policja federalna rozpoczęła 18 października kampanię ostrzegającą. Eric Garbar, komisarz policji zajmujący się m.in. handlem ludźmi, mówi o tym, że jej celem jest „uświadomienie potencjalnym ofiarom niebezpieczeństw, jakie niosą ze sobą złe znajomości”. Kampania informacyjna belgijskiej policji będzie się odbywała m.in. na najważniejszych przejściach granicznych kraju, a także np. na dworcach jak Bruksela-Midi, Antwerpia i Liège.

Źródło: RTBF

6 KOMENTARZE

  1. Dlaczego piszecie o tych małoletnich prostytutkach „ofiary”?
    Przecież to zachłanne na kasę zdziry a nie ofiary.
    Ofiarą może być tutaj tylko klient jak się czymś zarazi.

  2. Tam juz nie to pedofilia. W wiekszosci EU od 12 roku zycia wykorzystywac niewiasty. A ze pieniadze oddaja chlopakowi (ksieciowi z maghrebu) to tez nie przestepstwo. Sami mowia jakie kobiety sa teraz wolne i wogole a tu nie pozwalaja zarabiac.

  3. Przecież tego zawodu są uczone dzieci w europejskich szkołach gender, więc nie rozumiem zaskoczenia policji, ba nawet synod przymierza się do błogosławienia temu barbarzyńskiemu procederowi tęczowej agendy w ramach inkluzywnego dialogu z LGBT, z którym mocno powiązane jest sutenerstwo i pedofilia.

Comments are closed.