Kłopoty Japonii z historią. Nowy premier Japonii wysyła rytualną ofiarę do „kontrowersyjnej” świątyni Yasukuni kojarzonej z militaryzmem

Yasukuni w Tokio Wiiii prac. własna. Wikipedia CC 3.0
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Fumio Kishida jest premierem Japonii od 4 października. Okazuje się, że przesłał ofiarę z drzewa „masakaki” do świątyni Yasukuni z okazji odbywającego się tam w październiku święta sanktuarium. Niby nic nadzwyczajnego, ale jest to miejsce uznawane za „kontrowersyjne”, ponieważ jest kojarzone jako symbol militarnej przeszłości Japonii.

Świątynia, położona w centrum Tokio, upamiętnia pamięć prawie 2,5 miliona żołnierzy, którzy zginęli w konfliktach prowadzonych przez Japonię od końca XIX wieku do 1945 roku.

Upamiętnia także pamięć wyższych oficerów i polityków japońskich skazanych przez aliantów za zbrodnie wojenne podczas II wojny światowej.

Szacunek, jaki okazują temu miejscu japońscy politycy, każdorazowo wywołuje niezadowolenie m.in. Pekinu i Seulu. Dla Chin i Korei jest to przypomnienie czasów okupacji ich krajów.

Tymczasem podarunek wysłał nie tylko premier, ale i dwaj ministrowie jego rządu – szef resortu pracy Shigeyuki Goto i Kenji Wakamiya, minister odpowiedzialny za Światowe Targi 2025 w Osace.

Dodatkowo poprzedni premier Yoshihide Suga odbywa w niedzielę 17 października pielgrzymkę do sanktuarium, a japońska stacja telewizyjna NHK wyemitowała materiał filmowy z jego wizyty podczas dwudniowego święta.

Wcześniej Shinzo Abe był jedynym urzędującym premierem, który osobiście odwiedził Yasukuni podczas sprawowania urzędu w 2013 roku. Jego wizyta oburzyła mocno Chiny i Koreę Południową, a także została ostro skrytykowana w USA. Kishida, który wysłał podarunek, jednak teraz nie planuje odwiedzać sanktuarium.

Sintoistyczna świątynia Yasukuni-jinja jest poświęcona duchom (kami) żołnierzy, którzy polegli w służbie cesarza Japonii. 1068 uczczonych w niej osób zostało uznanych za zbrodniarzy wojennych. Jej przeciwnicy twierdzą też, że muzeum na terenie świątyni przedstawia „rewizjonistyczną” wersję historii.

Wizyty japońskich polityków w Yasukuni są zawsze źródłem poważnych napięć dyplomatycznych w stosunkach Japonii m.in. z Chinami, Koreą Płd., KRL-D i Tajwanem. Najważniejsze stałe ceremonie odbywają się dwa razy w roku – w kwietniu i właśnie w październiku. Na terenie chramu znajduje się miejsce słynne z kwitnących drzew sakura.

Źródło: AFP

2 KOMENTARZE

  1. Japonia to bardzo dumne państwo i naród a jej polityka w XX wieku była pokłosiem mocarstwowej polityki nie tylko amerykańskiej w tamtym regionie.

    Podobnie jest dziś, z tą różnicą, że mocarstwem usiłują być Chiny.

    W takiej sytuacji każde państwo, prócz oczywiście impotenckiej ‚polski’, ma prawo walczyć o swoją suwerenność.

  2. „Sintoistyczna świątynia Yasukuni-jinja”

    Ludzieeeeeee! „Jinja” (transliterowane po angielsku, jak w artykule) to po japońsku po prostu „świątynia Sintō”. Masło maślane wam wyszło.

Comments are closed.