Tak się robi propagandę. Aktywiści LGBT zrobili 40 eurodeputowanym wycieczkę po „strefach wolnych od LGBT” w Polsce

Wycieczka z PE z przewodnikami pod TK Fot. Twitter
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Celem wsparcia bredni wygłaszanych przez lewaków w PE na temat Polski, tubylczy aktywiści zorganizowali grupie takich darmozjadów europejskich wycieczkę po Polsce. W programie m.in. wizyty w „strefach wolnych do LGBT”.

Ich „twórca” Bart Staszewski chwali się na Twitterze, że należy do organizatorów tej wycieczki. Swoją drogą może wyniknąć z tego i coś dobrego.

Jak tak dalej podziałają, to owe „strefy” trzeba będzie zrobić naprawdę, bo już teraz stają przecież powoli turystyczną atrakcją.

Chce je odwiedzać każdy palant wierzący w propagandę „tęczowego” lobby, a być może zwalą się do nas i prawdziwe homofoby”. Może to znacznie zwiększyć ruch turystyczny w regionach i zrekompensować finansowo takim gminom np. utratę euro-dotacji, o co lobby LGBT bardzo się stara. Może więc owe gminy zaliczone do „stref wolności”, jeszcze na tym zarobią? Dopiero wtedy „aktywistom” opadną szczęki…

Na razie mistyfikator Staszewski pisze: „Wraz z delegacją ponad 40 europosłów i europoslanek jedziemy do strefy wolnej od LGBT @Miasto_Pulawy, aby tam rozmawiać o dyskryminacji i strefach wolnych. Odbędzie się tez rozmowa w której opowiemy o homofobii tego rządu. Trzeba mówić prawdę, kiedy ten rząd kłamie”.

Pyszna jest też ilustracja. Można sobie wyobrazić też „przewodnika”, który informuje w drodze do Puław ową „wycieczkę” podnosząc jej adrenalinę, np. w takim stylu: „uwaga po prawej widzą państwo grupę mizoginów, a po lewej idzie… heteroseksualista-homofob.”

Na „przewodnika” grupy załapała się też Scheuring-Wielgus. Ta specjalizuje się w oprowadzaniu po miejscach związanych z „ograniczaniem praw kobiet w Polsce i zakazem aborcji”.

Na koniec powinni ich jeszcze wywieźć pod granicę z Białorusią. Tam za „przewodnika” trzeba im dać Franka „Speedy”-Sterczewskiego. Gdyby dorzucić do programu grę „w ganianego” ze Strażą Graniczną, eurodeputowani wywiozą z pewnością wrażenia niezapomniane…

8 KOMENTARZE

  1. 1/ miejscowi powinni przywitać ich po polsku – chlebem i solą; co ja też piszę; jakim tam chlebem i solą; to nie ma nieświeżych jaj i zgnitych pomidorów? po co marnotrawić na debili świeżą i cenną żywność? a tę drugą, bez naszej straty, zawsze mogą zabrać ze sobą do Eurokołchozu na płaszczach, kurtkach, spodniach i … –

    • i tak w praktyce p. staszewski który winien odbywać wyrok za oszustwo propagandowe realizuje strefę wolną od hetero i katoli, już wkrótce z atrakcjami piłowania krzyży i odpiłowywania rączek z różańcami

  2. 2/ chciałem napisać spódnicach, ale wszystkie eurokołchoźniczki w męskich gaciach; widać, że się im nie tylko we łbach poprzewracało, ale i w dupskach też; no i ja bym tam od nich od razu na granicy miejscowości pobrał takse klimatyczną; takich klimatów, normalnych, jak w Polsce, nie uświadczą już nigdzie na zgniłym zachodzie;

  3. Po zakończonej wycieczce, każdy uczestnik otrzyma dyplom posiadacza niewiarygodnej odwagi. W dalszych planach jest wizyta na Białorusi i spotkanie z „uchodźcami”, pozbawionymi ich naturalnego prawa do nielegalnego przechodzenia granicy z Polską.

Comments are closed.