Ekoterroryści szykują krowo-, świnio- i kurczakobójstwo w Belgii

Krowa. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Pixabay
Krowa. Zdjęcie ilustracyjne. Foto: Pixabay
Prenumerata Najwyższego Czasu!
Ciekawe co na to eurodeputatka Spurek? Z jednej strony belgijscy „klimatyści” ograniczą ludziom możliwość jedzenia mięsa, ale z drugiej oznacza to przecież masowe zabijanie krów. „Konieczna jest przemyślana redukcja stada” – to opinia przedłożona przez flamandzki panel ds. monitorowania klimatu rządowi belgijskiej Flandrii.

Zapowiada się też wielkie świniobicie. Raport proponuje scenariusz, w którym np. liczba świń zmniejszyłaby się o ponad 1,7 mln sztuk. Zagrożone jest też życie kurczaków, których liczba ma się zmniejszyć aż o 23 mln.

Wybijanie i ograniczanie liczebności stad ma, rzecz jasna, związek z „ochroną klimatu”. Dodajmy, że niektórzy w tym celu chętnie wybyliby i ograniczyli także populację samych ludzi.

Niech tam np. grzmi Etna, leje się lawa i tryska CO2 na La Palma, ale ekoterroryści widzą winę głównie w hodowli. Raport stwierdza, że „chociaż technologia może pomóc obniżyć te emisje, ale znaczne zmniejszenie całkowitej ilości CO2 produkowanej przez nasze rolnictwo jest niemożliwe do osiągnięcia przy obecnej liczbie zwierząt”.

Chodzi CO2, ale też np. modny w Beneluksie temat azotu w glebie. Cały raport obudowany jest ładnymi hasłami o czystym powietrzu, zdrowiu i przywróceniu różnorodności biologicznej. Flandria jest rzeczywiście dużym producentem mięsa.

Raport opiera się na badaniach VLM, flamandzkiej Agencji ds. Ziemi.

Proponuje się scenariusz zmniejszania liczby zwierząt w sektorze trzody chlewnej o 15%, o 10% dla drobiu, o jedną czwartą krów mlecznych i jedną piątą krów rozpłodowych. W liczbach oznacza to likwidację 23,1 miliona kurczaków, 1,7 miliona świń i 142,5 tysiąca krów. Hekatomba złożona na ołtarzu rzekomego zmniejszenia CO2 o około 1 milion ton.

„Eksperci” w zamian proponują „przejście na roślinne białko” i zmianę nawyków żywieniowych, aby spożywać więcej pokarmów roślinnych, a mniej pokarmów pochodzenia zwierzęcego. Spurek się ucieszy, ale co życiem takich krów, które były dotąd co prawda „gwałcone”, ale teraz mają być „zamordowane”…? Niedługo „krowy-holenderki” zejdą do podziemia?

Źródło: RTBF

6 KOMENTARZE

  1. Wyjdźmy z tej p…dolonej „Unii” czym prędzej!

    „Ludu mój, wyjdźcie z niej,
    byście nie mieli udziału w jej grzechach
    i żadnej z jej plag nie ponieśli:
    bo grzechy jej narosły – aż do nieba,
    i wspomniał Bóg na jej zbrodnie.
    Odpłaćcie jej tak, jak ona odpłacała,
    i za jej czyny oddajcie podwójnie:
    w kielichu, w którym przyrządzała wino, podwójny dział dla niej przyrządźcie!
    Ile się wsławiła i osiągnęła przepychu,
    tyle jej zadajcie katuszy i smutku!”

  2. No super – tylko gdy ograniczymy produkcję żywności w Europie – co będziemy wysyłać głodującym Murzynkom w Afryce ???

    No bo że ich rodzice wezmą się do roboty to chyba nikt nie wierzy :-)

  3. Myślę, że sprawy i tak przybierają lepszy obrót, bo jeszcze wymyśliliby dożywotnią spokojną egzystencję dla tego pokaźnego stada zwierząt. Konie mają emerytury, to dlaczego nie krowy czy świnie? A taka krowa potrafi żyć i 20 lat.

  4. A na serio: A w jakim czasie chcą tego dokonać? Bo może chodzi nie o rzeź, a o zmniejszanie pogłowia w ciągu np. 3-5 lat.
    Czy ma nas obchodzić ilość pogłowia w Belgii? Oby u nas się nie zmniejszyła, a może i się zwiększy, natura nie lubi próżni. Wiem, wiem, jak u nich, tak i u nas będą chcieli. Da Bóg, już nie będą mogli nic nam narzucać…

Comments are closed.