Atak imigrantów i… obcych służb? Dwóch polskich żołnierzy w szpitalu [VIDEO]

Imigranci próbowali sforsować płot graniczny. Dwóch polskich żołnierzy w szpitalu.
Imigranci próbowali sforsować płot graniczny. Dwóch polskich żołnierzy w szpitalu. (Fot. Straż Graniczna/screen z filmu)
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Jedwabne. Rekonstrukcja mordu - WYSYŁKA OD RĘKI!
Dwóch polskich żołnierzy trafiło w niedzielę wieczorem do szpitala, po kolejnej siłowej próbie przedarcia się migrantów z Białorusi do Polski. Do zdarzenia doszło niedaleko Usnarza Górnego.

Jak przekazała rzeczniczka SG ppor. Anna Michalska, grupa cudzoziemców licząca ok 60 osób próbowała siłowo wedrzeć się do Polski. Byli bardzo agresywni. Wśród nich były też osoby z koczowiska, utrzymywanego przez stronę białoruską na wysokości Usnarza Górnego.

„Cudzoziemcy używali kijów i rzucali kamieniami w funkcjonariuszy Straży Granicznej i żołnierzy Wojska Polskiego. Jeden z żołnierzy został uderzony przez cudzoziemca gałęzią w twarz, a drugi kamieniem w twarz. Obaj musieli zostać przewiezieni do szpitala w Białymstoku. Ich życiu nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Już opuścili szpital” – powiedziała Michalska.

Jak dodała, drobnych obrażeń, niewymagających pomocy medycznej doznali również funkcjonariusze SG. Ostatecznie migrantom nie udało przedrzeć się na polską stronę.

„Wśród osób forsujących granicę, funkcjonariusze rozpoznali białoruskich żołnierzy w cywilnych ubraniach, którzy m.in. nożycami cięli concertinę” – podkreśliła rzeczniczka.

Przypomniała przy tym, że w sobotę, cudzoziemcy również bezskutecznie próbowali przedrzeć się do Polski w okolicach Usnarza Górnego. Grupa 70 osób rzucała wtedy m.in. kamieniami. Z informacji SG wynika, że od soboty w koczowisku w Usnarzu Górnym po stronie białoruskiej nie ma już żadnych osób. Pozostały jedynie namioty, a miejsca pilnują służby białoruskie.

 

35 KOMENTARZE

  1. Pisalem wcześniej,kacapów bez mundurow przechwycić i wciągnąc na naszą stronę.Możliwości jest wiele z nimi,potem.
    Durnych pasożytów arabskich -jeśli przełamią granicę pałować,polewać wodą,gazować cegielkami,-oślepia i zapiera dech do 20 min,(we wojsku takie stosowaliśmy)pozwoli na opanowanie sytuacji na danym terenie.

    • Ależ to już wiadome, że problemem nie są imigranci, tylko służby białoruskie.
      Jacek Bartosiak (chyba niezbyt tu lubiany, niesłusznie) zaproponował bardzo dobre przykładowe rozwiązanie – poinformować żony oficerów białoruskich o personaliach ich kochanek. Resztę niech życie dopowie. Oczywiście, to akcja wstępna, ale w tę stronę. I stopniować.

  2. Takie są skutki nie strzelania do agresorów. Żeby przynajmniej ostrzelali ich gumowymi kulami i popsikali gazem łzawiącym. Po co w ogóle oni mają broń?! A może to drewniane atrapy?

  3. Kiedy ostra amunicja i płot?

  4. Ludzie! Wykażcie trochę EMPATII i rozsądku. Macie wiedzę o sytuacji tych imigrantów? Ja nie mam, więc nie będę nawoływał do brutalności.

  5. Widzę, że trochę narwani jesteście. A niechby został ranny od ostrej kuli jakiś białoruski żołnierz, nie byłoby miło. Tak wam śpieszno do wojenki?
    Jest multum środków strategicznych, taktycznych. Tylko niestety, nie za rządów pisu, to nieudacznicy, realizujący obcą politykę. Ale proponować można.
    Nie jestem przeciw ostrej amunicji, ale to naprawdę na końcu, kiedy już nic nie poskutkuje.

    • „Już nic nie skutkuje”, a my mamy prawo do samoobrony. Jeśli wojsko nie strzela do agresorów, to nie spełnia roli obronnej i lepiej nie wydawać nań podatków!

  6. Co to za slużba, co to za żołnierz że daje podejść napastnikowi z gałęzią. Odpowiedź powinna być jednoznaczna. Takich przypadków będzie więcej, na razie nasi obrońcy granic zostali wstępnie przetestowani. Teraz wiedzą, że moga z nimi jechać na całego.

  7. Może, słynny kabaretowy Mariusz, czyli pan Błaszczak i jego krzyworyjny szef, czyli tzw. premier, wyjaśnią – dlaczego, wobec tej hołoty, atakującej funkcjonariuszy SG i żołnierzy WP, nie użyto broni palnej? Dlaczego tych napastników fizycznie nie wyeliminowano?

Comments are closed.