Koreańczyk protestujący w Seulu przeciwko lockdownowemu zarzynaniu branży turystycznej w tym kraju. Foto: PAP/EPA
Koreańczyk protestujący w Seulu przeciwko lockdownowemu zarzynaniu branży turystycznej w tym kraju. Foto: PAP/EPA
REKLAMA
Różne kraje zaczynają stosować odmienną taktykę „współżycia” z koronawirusem. Dobrym przykładem jest tu Azja. Korea Płd. chce „żyć z Covid-19”, Tajlandia otwiera turystykę, a w Chinach nadal stosują taktykę „zero tolerancji”.

Korea Płd. łagodzi przepisy i przechodzi na model „życia z covid”, a Tajlandia i Kambodża ostrożnie otwierają się na zagranicznych turystów. Tymczasem Chiny w myśl zasady „zero covid” wprowadzają nowe restrykcje, by wyeliminować wirusa z kraju. Z kolei Singapur przywrócił obostrzenia po gwałtownym wzroście liczby zakażeń.

Władze Tajlandii, której gospodarka opiera się w dużym stopniu na turystyce, ogłosiły, że od poniedziałku do kraju będą mogli bez kwarantanny przyjeżdżać w pełni zaszczepieni podróżni z 46 państw i terytoriów, w tym z Polski. W Bangkoku i kilku innych popularnych rejonach turystycznych nie będą obowiązywały prawie żadne restrykcje covidowe.

REKLAMA

Bilanse infekcji w Tajlandii znacznie spadły od szczytu z początku sierpnia, gdy zgłaszano ponad 20 tys. nowych przypadków dziennie, jednak wciąż każdej doby notowanych jest tam około 8-10 tys. zakażeń i kilkadziesiąt zgonów. W pełni zaszczepiona została około połowa ludności kraju.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

Również w Kambodży dobowe bilanse znacznie spadły i codziennie wykrywa się tam obecnie nieco ponad 100 nowych infekcji. Władze kraju planują stopniowe otwieranie się na turystów, a w ramach próby zaszczepieni goście z zagranicy mają być od 30 listopada wpuszczani bez kwarantanny do nadmorskiego miasta Sihanoukville.

Spadki bilansów covidowych zanotowano także w Japonii, gdzie rząd zniósł we wrześniu pandemiczny stan wyjątkowy. Po szczycie na przełomie sierpnia i września, gdy każdego dnia zgłaszano tam ponad 20 tys. zakażeń, obecnie notuje się ich kilkaset. Władze Tokio zniosły w tym tygodniu prawie wszystkie ograniczenia dla branży gastronomicznej, wzywając jednak do ostrożności, by uniknąć nawrotu pandemii.

Tymczasem w Korei Południowej po pełnym zaszczepieniu ponad 70 proc. mieszkańców władze ogłosiły zmianę strategii i przejście do modelu „życia z Covid-19”. Od poniedziałku zniesione będą ograniczenia czasu pracy restauracji, a przy wejściu do miejsc wysokiego ryzyka trzeba będzie okazywać „paszport szczepień”. Covid-19 ma być traktowany jak grypa, a priorytetem władz nie będzie już zapobieganie infekcjom, ale leczenie ciężkich przypadków.

Od lipca dobowe bilanse nie spadają tu poniżej 1000 nowych infekcji, a w ostatnich dniach oscylują wokół 2 tys. Część ekspertów ostrzega, że zniesienie obostrzeń może doprowadzić do gwałtownego wzrostu zachorowań, zwłaszcza w obliczu ochłodzenia pogody i zbliżającej się zimy. Choćby z tego powodu eksperyment koreański wydaje się bardzo ciekawy.

W Singapurze władze rozpoczęły w sierpniu drogę do „życia z covid” i zniosły najsurowsze ograniczenia. Wkrótce jednak bilanse infekcji zaczęły gwałtownie rosnąć. Rząd przywrócił ograniczenia dotyczące zgromadzeń, a w tym tygodniu przedłużył je o kolejny miesiąc. Singapur od początku pandemii uchodził za jeden z krajów najlepiej radzących sobie z kryzysem. W październiku odnotowano blisko 300 zgonów, podczas gdy od początku pandemii do końca września było ich tylko 55.

Chiński rząd obstaje przy strategii „zero covid” i stanowczo reaguje nawet na pojedyncze infekcje. Argumentem są m.in. zbliżające się zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Granice pozostają zamknięte dla zagranicznych turystów, a podróżujący służbowo i powracający do kraju Chińczycy poddawani są skomplikowanym procedurom biurokratycznym, co najmniej 14-dniowej kwarantannie i wielokrotnym testom na Covid-19.

Od połowy października wykryto około 200 lokalnych infekcji w co najmniej 11 prowincjach i regionach, głównie na północy kraju. By wygasić ogniska choroby, władze ogłosiły surowe lockdowny w trzech miastach, w tym w 4-milionowym Lanzhou. Poszczególne regiony wprowadzają restrykcje wobec osób przybywających z obszarów ryzyka, w tym obowiązkowe testy i kwarantannę. Według ekspertów Chiny raczej nie zrezygnują z obostrzeń na granicach przed latem 2022 roku.

Źródło: PAP

REKLAMA