
Czyżby w najbliższym czasie miał zostać zaostrzony nakaz zasłaniania ust i nosa? Tak można by zinterpretować czwartkowe zachowanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego podczas ogłaszania współpracy ze stowarzyszeniem OdNowa.
– Została zawarta umowa polityczna między Prawem i Sprawiedliwością a środowiskiem OdNowa RP o współpracy we wspólnym klubie. Wspólnie będziemy także występowali w kolejnych wyborach – mówił prezes PiS.
Chodzi oczywiście o tzw. sieroty po Jarosławie Gowinie, czyli osoby związane z Adamem Bielanem.
– Przed dwoma dniami ogłaszaliśmy fakt zawarcia porozumienia z grupą OdNowa. Był tutaj minister Ociepa. Dzisiaj mamy pana prezesa Bielana. I mamy także okazję ogłosić zawarcie umowy. Przy czym kolejność była inna, ta umowa była zawarta wcześniej, ale czekaliśmy z jej ogłoszeniem do momentu załatwienia wszystkich spraw w naszej koalicji – mówił Jarosław Kaczyński.
Jednak uwagę przykuwało nie to, co mówił Kaczyński, a to, w jaki sposób się zaprezentował.
Otóż prezes Prawa i Sprawiedliwości jako jedyny nie zdjął maski podczas przemówienia, tylko dokładnie zasłaniał usta i nos.
Pojawia się więc pytanie, czy był to przypadek i zwykłe roztargnienie 72-letniego polityka, czy też może chciał on coś tym gestem przekazać. Mogłoby to oznaczać np., że Kaczyński chce dać innym przykład jak powinno się przestrzegać obostrzeń. W gorszej wersji mogłaby to być zawoalowana zapowiedź ostrzejszych restrykcji.
Źródło: NCzas