Narty tylko z „paszportem covidowym”. Wymóg zakrywania twarzy w kolejkach linowych

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Prenumerata Najwyższego Czasu!
Narty w Niemczech, Austrii i Włoszech – tak, ale wszystko wskazuje na to, że tylko „paszportem covidowym”. Mniej jasna sytuacja jest we Francji, na Słowacji, w Czechach, czy w Szwajcarii.

W rozpoczynającym się sezonie narciarskim w Niemczech, Austrii i Włoszech będzie obowiązywać zasada wpuszczania na szlaki tylko zaszczepionych, ozdrowieńców i ewentualnie świeżo przetestowanych na koronawirusa.

Będzie też wymóg zakrywania twarzy w kolejkach linowych.

W Szwajcarii i Francji decyzje nie zapadły. Na razie wystarczyłaby tylko maska. To i tak „postęp” w stosunku do roku ubiegłego, kiedy to wyciągi narciarskie pozostawały długo zamknięte z powodu pandemii koronawirusa. Straty z tego powodu w samych tylko Alpach szacowano na ponad 25 mld euro.

Większość francuskich ośrodków narciarskich zaczyna działać na przełomie listopada i grudnia. Odwiedzający nie będą potrzebować paszportu covidowego, by korzystać z wyciągów narciarskich, chociaż może to w każdej chwili ulec zmianie. Rząd ma prawo wprowadzać „passe sanitaire” na terenach, które uzna za zagrożone. Maseczki na twarzy są wymagane we wszystkich zamkniętych przestrzeniach publicznych we Francji.

We Włoszech sezon narciarski rozpoczął się 16 października w miejscowości Cervinia w Dolinie Aosty, gdzie zakończy się też najpóźniej, bo w maju przyszłego roku. Prawo wstępu na wyciągi mają wyłącznie osoby z przepustką Covid-19, wystawianą na podstawie szczepienia, wyleczenia lub negatywnego wyniku testu. Razem z tzw. Green Pass trzeba okazać dowód tożsamości.

Te wymogi nie dotyczą dzieci poniżej 12 lat, a przepustka jest również niezbędna do odwiedzenia barów, restauracji, wystaw itp. Maseczki na twarzy są wymagane w zamkniętych przestrzeniach, w tym w transporcie publicznym, a także na zewnątrz, gdzie nie jest możliwe zachowanie dystansu społecznego.

Austria ponownie otwiera swoje ośrodki narciarskie pod koniec listopada. Korzystanie z wyciągów narciarskich i kolejek linowych możliwe jest tylko dla zaszczepionych lub osób z negatywnym wynikiem testu. Obecnie, by uzyskać dostęp do obiektów apres-ski (tzn. rozrywkowych atrakcji w ośrodkach narciarskich), należy okazać dowód szczepienia, przebytej infekcji lub negatywnego wyniku testu na Covid-19.

W przypadku zaostrzenia restrykcji, wejść będą mogli tylko zaszczepieni i ozdrowieńcy. Maseczki są obowiązkowe w transporcie publicznym i taksówkach, a także w supermarketach, sklepach spożywczych i kolejkach linowych.

Część ośrodków w Szwajcarii jest już otwarta, jednak sezon narciarski zwykle rozpoczyna się w połowie listopada. Nie ma potrzeby posiadania paszportu covidowego, by korzystać ze stoków lub wyciągów. Dowód zaszczepienia lub wyzdrowienia lub negatywny test PCR, wykonany w ciągu 72 godzin lub test antygenowy – w ciągu 48 godzin, jest konieczny przy wejściu do barów, restauracji, klubów. Zakrywanie twarzy i nosa jest obowiązkowe w transporcie publicznym oraz w pomieszczeniach.

W Niemczech obowiązują różne przepisy krajów związkowych. W Bawarii, najważniejszym miejscu urlopów narciarskich, będzie obowiązywać „paszport”, a w rejonach, gdzie liczba zakażeń na 100 tys. mieszkańców wynosi powyżej 35, obowiązkowe będą maseczki. W przeciwieństwie do poprzedniego roku nie jest dozwolone zakrywanie twarzy kominami lub chustami – muszą to być maseczki.

Turyści udający się w słowackie Tatry powinni sprawdzić, jakie zasady panują w danym ośrodku. Obecnie w Tatrzańskiej Łomnicy, Starym Smokowcu i Jasnej (na Chopoku) korzystanie z kolejek ograniczone jest do osób zaszczepionych, a już w Szczyrbskim Jeziorze (sł. Sztrbske Pleso) możliwe jest również dla ozdrowieńców (którzy pokonali Covid-19 w ciągu minionych 180 dni) i osób posiadających negatywny test.

W Czechach korzystanie z kolejek i wyciągów nie jest ograniczone w związku z pandemią, jednak zakwaterowanie jest możliwe tylko dla zaszczepionych, ozdrowieńców lub posiadających negatywny wynik testu.

W większości krajów alpejskich kabiny kolejek górskich będą mogły być zapełnione do ostatniego miejsca. Jedynie we Włoszech planowane jest ograniczenie do 80 proc. i otwieranie okien przez cały czas. W Niemczech niektóre firmy dobrowolnie dopuszczają tylko 80 proc. gości w dużych kabinach, a np. w ośrodku Zugspitze, jeśli kolejki będą zbyt długie, a restauracje przepełnione, wstrzymana zostanie sprzedaż biletów.

Z związku z pandemią w wielu ośrodkach nie będzie można kupić skipassów online, a konieczne będzie udanie się do kasy i pokazanie testu lub dowodu szczepienia. Przed podjęciem decyzji o wyjeździe turyści powinni upewnić się, jakie w danym ośrodku obowiązują warunki odwołania rezerwacji lub zwrotu karnetów.

Źródło: PAP

12 KOMENTARZE

  1. Kiedyś Polacy za wolność oddawali życie, a teraz ich zdegenerowani potomkowie oddają tę wolność za paczkę fajek i wycieczkę do Austrii.

    • A w Polsce to będzie niby inaczej? Przecież doskonale pamiętam, jak właściciele wyciągów narciarskich „chwalili się”, że używany przez nich system kamerowy wyłapuje osoby bez tzw. „maseczek” — i że odbierają im opłacone karnety.
      Im wszelka „walka z systemem” zwisa i powiewa, dla nich „aby forsa była”.

  2. Odpowiedzią powinien być bojkot tych sanitarystycznych wymysłów i firm wprowadzających je w życie. A niech bankrutują.

  3. Kto zostaje ten zostaje ale większość młodych i starych wykształconych z dużych miast ma już swoją kenkartę. I już nawet 3 pieczątkę do niej otrzymali. A to oni stanowią większość klientów.

  4. Od kiedy zaczął się ten cyrk, przestałem jeździć gdziekolwiek.Cały czaas przychodzą mi reklamy i oferty, ale je po prostu kasuję.Jeśli myślą że za moje własne, cieżko zarobione pieniądzę będą mnie rozstawiać po kątach to się bardzo mylą bezczelne ścierwa!

  5. Kowidowa komuna nakazowo-rozdzialcza chce scentralizować branże, jak wszystkie inne, żeby szantażować wolnych i niezależnie myślących.

Comments are closed.