Z lewicą nie da się już rozmawiać. Pilnie potrzebni raczej psychiatrzy lub egzorcyści

Fot. ilustr. Gargulec. Wikipedia domena publcizna
Fot. ilustr. Gargulec. Wikipedia domena publcizna
REKLAMA
Nawet 1 listopada, kiedy trochę obniża się temperatura sporów politycznych, lewactwo sobie nie odpuszcza. Zresztą wszystkie prawdziwe święta zawsze wprowadzają to środowisko w zły nastrój. Tak jest z Bożym Narodzeniem, Wielkanocą. Z tym, że stopień zdziczenia z roku na rok podnosi się…

Niejaki Andrzej Szaja, jak się określa „demokratyczny socjalista”, którego konto upstrzone jest jeszcze dodatkowo symbolami LGBT, daje opis postrzeganej przez siebie rzeczywistości:

„UCHODŹCY konający na granicy, KOBIETY umierające na skutek nieludzkiego prawa antyaborcyjnego, opluwane przez homofobów osoby LGBT zaszczute do tego stopnia, że popełniają samobójstwa. Ten prawicowy reżim ma ich krew na rękach”.

REKLAMA

Odpowiada mu „Magda Demokratka”: „Okrucieństwo tej władzy nie ma granic”.

Na tym nie koniec. Odbija nawet dziennikarzom. Dominika Wielowieyska zdaje się poszła palić znicze pod… TK i chwali się: „Pierwszy znicz pod Trybunałem Konstytucyjnym zapalony”. Ktoś słusznie zauważa: „Czyli że sędziowie TK to święci?” Inni poszli w jej ślady:

I żeby było wiadomo, czym się inspirują:

Z tej samej serii wpis poseł Lubnauer. Ta też znalazła sobie dziwne miejsce do palenia świeczek 1 listopada:

Akurat pod biurem PiS w Łodzi świeczkę można by zapalić, bo zamordowano tam polityka tej partii. Lubnauer może jednak nie pamięta. Wpis z okazji Wszystkich Świętych niezbyt mądrej posłanki PO też dobija:

Aktywista LGBT+ Staszewski, to ten od drogowego „pop-artu”, z kolei posunął się tego dnia do swoistej nekropromocji homoseksualizmu. Przypadłość Waldorfa była powszechnie znana, ale był to pan kulturalny i tym co robi za progiem sypialni nie musiał epatować…

Niestety, tego typu aberracji z roku na rok przybywa. W prawdziwe święta szatan się uaktywnia?

REKLAMA