Bezsensowna kara FIFA. Kibice z Węgier na mecz eliminacyjny z Polską 15 listopada nie wejdą

Mecz Węgry - Polska.
Mecz Węgry - Polska. (Zdj. PAP/Andrzej Lange)
Prenumerata Najwyższego Czasu!
Węgierscy kibice nie będą mogli zasiąść 15 listopada na trybunach Stadionu Narodowego w Warszawie podczas meczu z Polską w ostatniej kolejce eliminacji piłkarskich mistrzostw świata. To kara ze strony FIFA za ich „nieodpowiednie zachowanie” na Wembley w czasie spotkania z Anglią.

12 października w Londynie doszło do starć węgierskich fanów policją. Według relacji lokalnych władz, funkcjonariusze wkroczyli na sektor zajmowany przez przyjezdnych, bo mieli obrażać „na tle rasowym” jednego ze stewardów. Kibice zaatakowali interweniujących policjantów i zmusili ich do odwrotu.

Dodatkowo gwizdali na klęczących w imię BLM piłkarzy gospodarzy. Przypomnijmy, że mecz zakończył się remisem 1:1.

Po przeprowadzonym dochodzeniu FIFA ukarała węgierską federację za „odpalanie fajerwerków i niewłaściwe zachowanie widzów na stadionie”. Oprócz zakazu uczestnictwa kibiców w meczu w Warszawie, nałożono także grzywnę w wysokości 75 tys. franków szwajcarskich.

To kolejna kara nałożona na Węgry za nieodpowiednie zachowanie kibiców. Za rasistowskie incydenty podczas spotkania z Anglią (0:4), rozegranego 2 września w Budapeszcie, mecz z Albanią (9 października, 0:1) odbywał się przy pustych trybunach. Węgierska federacja musiała także zapłacić grzywnę w wysokości 200 tys. franków.

Trochę szkoda, bo gdyby FIFA orientowała się w meandrach historii, pewnie by wiedziała, że akurat w Warszawie byłoby grzecznie. Na marginesie warto dodać, że to sama federacja prowokuje kibiców, zezwalając na wprowadzanie gestów związanych z ideologią Black Lives Matter do świata sportu.

Po ośmiu z 10 kolejek Anglia jest liderem grupy I z 20 punktami. Polska zajmuje drugie miejsce z 17, a trzecia jest Albania – 15. Węgry zgromadziły 11 „oczek”. Do turnieju w Katarze zakwalifikuje się zespół z pierwszego miejsca, a ten z drugiego wystąpi w barażach.

Źródło: PAP

3 KOMENTARZE

  1. Pzpn pewnie się nie odważy bo to cwaniaki w krotkich spodenkach ale gdyby prezydentem W-awy był chłop z jajami a nie kurdupel na koturnach to zrobiłby taki szoł ze fifie spadły by gacie. Wystarczy rozstawic telebimy i troche miejsca dla potomków Stefana Batorego. A i przy okazji pokazac eurokolchozowi że ” Nie z Nami te numery Brunner” Minister sportu czy jakaś inna pacynka prezesa do roboty!

Comments are closed.