Adam Niedzielski i Dobromir Sośnierz/Fot. PAP (kolaż)
Adam Niedzielski i Dobromir Sośnierz/Fot. PAP (kolaż)
REKLAMA
W rozmowie z portalem DoRzeczy.pl poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz odniósł się do zapowiedzi, że pracodawcy mogą dostać uprawnienia do sprawdzania, czy pracownicy są zaszprycowani, czy też nie. Jak podkreślał, ludzie mają prawo się nie szczepić.

Dobromir Sośnierz, pytany o projekt zakładający takie rozwiązania – który niebawem ma się znaleźć w Sejmie – podkreślił, że jego ocena „nie może być pozytywna”.

– Niestety dalej brniemy w złą strategię nadmiernego koncentrowania się na jednej sezonowej chorobie, która pozostanie z nami już na zawsze. Nie zmienią tego szczepienia, zamykanie służby zdrowia, czy gospodarki. Nie wyeliminują koronawirusa również maseczki, czy inne gusła, które odprawiamy – mówił Sośnierz.

REKLAMA

Polityk zgodził się z twierdzeniem, że projekt, o którym mowa, ogranicza wolność obywateli. – Powiem więcej, to jest powierzanie jednej osobie nadmiernej władzy i kontroli nad drugą osobą. Już w tej chwili moim zdaniem mamy do czynienia ze znaczącym przeregulowaniem w prawie pracy, które jest posunięte do krępujących granic, gdy trzeba tłumaczyć się przed pracodawcą i przynosić mu różne zaświadczenia. W tym momencie pracodawca staje się powiernikiem naszych dokumentów. Tak nie może być – skwitował.

Niedzielski nie rezygnuje z szaleńczych pomysłów. Projekt segregacji sanitarnej wszystkich pracowników powraca

Dziennikarz zasugerował, że może to być sposób rządu na to, żeby „dać możliwość zapewnienia pracodawcom większego bezpieczeństwa sanitarnego”. – Ale czy nasze bezpieczeństwo się od tego polepszy? Nie sądzę – skwitował polityk.

Jego zdaniem „jest to próba wzniecenia niepokojów społecznych przez rząd, tylko po to, żeby wymusić zwiększenie ilości wykonywanych szczepień, które może nie tyle co nie są skuteczne, ale szczepionki nie są na tyle wystarczające, żeby epidemię zatrzymać”.

– Ludzie, którzy z tego czy innego powodu nie chcą szczepić się przeciwko COVID-19 mają do tego prawo. Tak jak osoby nie szczepiące się na grypę, również mają do tego prawo. Nikt nie musi dzielić się taką informacją. Wprowadzanie odgórnie takich zarządzeń – nawet jeśli będzie to obligatoryjnie zależało od pracodawcy – będzie powodować niepokoje, stygmatyzację i wzajemną niechęć do siebie pomiędzy osobami zaszczepionymi i niezaszczepionymi. Czy chcemy w Polsce kolejnych podziałów? – zaznaczył Sośnierz.

Poseł Konfederacji wskazał też, że nie ma „żadnych dowodów na to, że osoby niezaszczepione stanowią niebezpieczeństwo dla osób zaszczepionych”.

Źródło: DoRzeczy.pl

REKLAMA