Konfederacja/Włodzimierz Czarzasty z sześciobarwną tkaniną oraz cyrk w Sejmie/Fot. screen YouTube (kolaż)
Konfederacja/Włodzimierz Czarzasty z sześciobarwną tkaniną oraz cyrk w Sejmie/Fot. screen YouTube (kolaż)
REKLAMA
Z inicjatywy posła Dobromira Sośnierza Konfederacja składa wniosek o odwołanie Włodzimierza Czarzastego z funkcji wicemarszałka Sejmu. Przypomniano jego skandaliczne zachowanie podczas ostatnich obrad Sejmu, kiedy to procedowany był obywatelski projekt „Stop LGBT”.

– To jak przebiegała debata w sprawie obywatelskiego projektu „Stop LGBT”, było naprawdę spektaklem totalnie żenującym. Marszałek Czarzasty nie tylko nie panował nad sytuacją, nad dziecinnym, głupim, bezczelnym zachowaniem posłów, nad przekrzykiwaniem, stawaniem tyłem. Po prostu zastanawiam się, gdzie my jesteśmy: w przedszkolu czy w Sejmie – mówił Dobromir Sośnierz.

W jego ocenie „Czarzasty jeszcze dolewał oliwy do ognia”.

REKLAMA

– Pozwalał sobie nie tylko ignorować to skandaliczne zachowanie posłów, poza jednym przypadkiem, gdzie na chwilę zwrócił uwagę, ale tak to przez całą debatę pozwalał na całkowitą małpiarnię na sali sejmowej, ale jeszcze sam przyszedł z emblematem, który eksponował na swoim stanowisku dowodzącym – wymieniał poseł Konfederacji.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem
Prenumerata NCZ! z książką GRATIS!

– Stanowisko marszałka Sejmu to zdecydowanie nie jest miejsce, w którym można suszyć jakieś kolorowe ręczniki, czy tym bardziej eksponować transparenty w czasie debaty – ocenił.

– A tym bardziej nie powinien (Czarzasty – przyp. red.) komentować tego, co się dzieje, wystąpienia niedoświadczonego przecież mówcy reprezentującego wnioskodawcę społecznego – i to w tak skandaliczny sposób, jak marszałek sobie pozwolił – wskazał Sośnierz. Polityk przypomniał, że Czarzasty określił to wystąpienie mianem „najbardziej obrzydliwego, jakie słyszał”.

– No cóż, ja nie słyszałem bardziej obrzydliwego komentarza ze strony prowadzącego obrady w tym Sejmie. Zachowanie marszałka z całą pewnością nie licuje w tym momencie z powagą tej izby i ze sprawowanym przez niego stanowiskiem – zaznaczył poseł Konfederacji.

Artur Dziambor z kolei podkreślił, że podczas tamtej debaty marszałek Czarzasty „zachowywał się dosyć jednostronnie”.

– Wynika to oczywiście z jego pełnego sprzeciwu dla tej ustawy, natomiast rzeczywiście sytuacja, w której dopuścił się publicystycznego oceniania wystąpień, to jest sytuacja, w której przekracza swoje uprawnienia, jako marszałka Sejmu. Mógłby to zrobić, gdyby postanowił wystąpić w imieniu swojego klubu – stwierdził.

– Wszyscy to widzieliśmy, że na poprzednim posiedzeniu Sejmu Lewica zachowywała się po prostu jak bydło, z przeproszeniem wszelkiej rogacizny i nierogacizny. Natomiast jest rolą marszałka Sejmu, żeby w takich sytuacjach (…) tego typu praktyki ukrócać. Włodzimierz Czarzasty nie tylko na nie pozwalał, ale również wziął w nich udział – skwitował poseł Robert Winnicki.

Obrady, o których mowa, można obejrzeć poniżej.

REKLAMA