Gdzie umierają legioniści? Legia Cudzoziemska towarzyszy swoim żołnierzom aż do śmierci

Tablica poległych legionistów. Fot. Wikipedia Davric domna publiczna
REKLAMA
Puyloubier to miejscowość i gmina we Francji, w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże, w departamencie Delta Rodanu, 50 km od Marsylii i 20 km od Aix-en-Provence. Nazwa pochodzi od góry Puyloubier (Podium Luperium), wzgórza wilków i wydaje się w tej historii właściwa. Tu często umierają legioniści, którzy nie padli na polach bitew.

Od 1954 r. Legia Cudzoziemska zainstalowała w tym miasteczku dom dla swoich weteranów. Państwo kupiło te tereny rok wcześniej.

W tym czasie Legia Cudzoziemska liczyła 36 000 żołnierzy, a wojna w Indochinach zbierała srogie żniwa. Werbowano wówczas dużo Niemców, ale też uciekinierów zza żelaznej kurtyny, w tym Polaków.

REKLAMA

„Domena kapitana Danjou”, jak miejscowi nazywają posiadłość, jest zbudowana na starożytnym rzymskim siedlisku. Od 1954 roku w Domu Legii Cudzoziemskiej znajdują schronienie inwalidzi, schorowani i starzy żołnierze. Tak dzieje się do dziś dnia.

Posiadłość znajduje się na wschodzie miejscowości, u podnóża wzgórza Sainte-Victoire. Ma 220 hektarów. Znajduje się tu 40 hektarów winnic. Sprzedaż prowadzona z piwnic Domu, głównie do różnych baz Legionistów na całym świecie, to pokaźny zastrzyk finansowy. Poza tym Dom utrzymuje także wyrób ceramiki i pracownia introligatorska.

Jest też muzeum, w którym można zobaczyć stałą ekspozycję różnych mundurów Legii Cudzoziemskiej, a także kilka autentycznych przedmiotów związanych z historią tej formacji. W Puyloubier ranni, chorzy i starzy legioniści spędzają „jesień życia”.

Źródło: Valeurs

REKLAMA